statystyki

Reszka: Wstrząsnęło mną, gdy jeden z księży powiedział, że rozgrzeszył na łożu śmierci duchownego pedofila [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti22.08.2019, 20:00; Aktualizacja: 23.08.2019, 08:40
Paweł Reszka, fot. Maksymilian Rigamonti

Paweł Reszka, fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Maksymilian Rigamonti

Od dwóch księży dostałem ich archiwa, pamiętniki. Oni piszą o zderzeniu z rzeczywistością: „Gdzie jesteśmy my z czasów seminarium? Gdzie są ideały, o które chcieliśmy jeszcze walczyć?”. W pewnym momencie zrozumieli, że walczą z wiatrakami, bo biskup chce mieć święty spokój

Magazyn 23 sierpnia 2019

Magazyn 23 sierpnia 2019

źródło: Agencja Gazeta

Z Pawłem Reszką rozmawia Magdalena Rigamonti.

Założy pan sutannę?

Już raczej nie. Ale kiedy pisałem książkę, to zakładałem. Chodziłem po placu Piłsudskiego, byłem w galerii handlowej, jako ksiądz zabrałem autostopowiczów. Wymyśliłem (zresztą w domu pod prysznicem), że będę jeździł w sutannie pociągiem. Będę siadał i czekał. Potem zrozumiałem, że jestem oderwany od rzeczywistości, bo pociągi, nawet te podmiejskie, to przeważnie nowoczesne bezprzedziałowce z podwójnymi siedzeniami, w których trudno o kontakt z ludźmi. Do pociągu było kilka podejść. Prawie wszystkie kończyły się klęską. Jechałem w totalnej izolacji. To nie było tak jak przy pisaniu książki o lekarzach, o SOR-ze, kiedy naprawdę zostałem sanitariuszem. Tu zastanawiałem się, co mogę zrobić, żeby poczuć to, co czuje duchowny. Sakramentów przecież nie będę udzielał, nie będę spowiadał, mogę tylko rozmawiać z ludźmi i obserwować ich reakcje.

I?

I od razu niesamowita pustka dookoła. Od razu. Ta czarna sukienka ustawia cię po drugiej stronie. Ludzie zaczynają się bać. Siadłem na ławce w parku. Do innych ludzie się dosiadają, tylko ja siedzę sam. Życie księży to samotność.

Te rozmowy z panem to była dla nich terapia, oczyszczenie?

Jeden powiedział, że dobrze by było, żeby ludzie zobaczyli plebanię tak, jakby ściany na chwilę stały się przezroczyste. Niektórzy z nich czytali moich „Małych bogów” i mówili, że może ich, czarnych, też trzeba pokazać z normalnej, zwyczajnej strony. Chyba zrozumieli, że nie chcę ich osądzać, potępiać, tylko słuchać. Paru z nich rozmową chciało się rozliczyć ze swoim kapłaństwem, z tym, co robią, z tym, że całe ich zawodowe życie jest zaprogramowane od początku do końca. Od seminarium, które się zaczyna z określoną grupą ludzi, do Domu Księdza Emeryta, w którym się jest często z tymi samymi ludźmi, z którymi się zaczynało. Całe życie w samotności, w tym dziwnym stroju.

I same grzechy.

Wiele grzechów. Od pychy się zaczyna. Od tego, kiedy chłopak zakłada sutannę i myśli, że jest kimś lepszym, mądrzejszym. Ta sukienka sprawia, że stają się kimś innym. Wszyscy ich słuchają i to jest ciekawy mechanizm. Bo skoro wszyscy mnie słuchają, to znaczy, że mam coś mądrego do powiedzenia. Po cholerę więc czytać jakieś książki, dokształcać się, skoro wszystko, co powiem, jest uznawane za mądre, przenikliwe. Przychodzi zderzenie z rzeczywistością kościelną, potem z cywilną, potem zniechęcenie, marazm. W stosunku do księży mamy ciągle jakieś wymagania. Podobnie jak od lekarzy, od których oczekujemy, że zdiagnozują, wyleczą, załatwią. Od księży – że ochrzczą, powiedzą, co jest dobre, a co złe, namaszczą. Zapominamy, że i jedni, i drudzy są ludźmi.

Jeden z księży opowiadał mi, że jego zdaniem duchowni mają potężne wyrwy w rozwoju. W ich życiu seks, kobiety to tabu: pobożna rodzina, ministrantura, pierwsze miłości i znów seminarium. Niektórzy – kiedy już idą na swoje, wychodzą spod seminaryjnego parasola – molestują nieletnie dziewczynki. Dlaczego? Bo ich marzenia zatrzymały się gdzieś w dzieciństwie. Podświadomie uznają, że nieletnia jest w zasadzie ich rówieśnicą

I pan chce ich uczłowieczyć?

Nie.

A co, pokazać, że ten kler, ten stan kapłański to jedno wielkie oszustwo?


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (7)

  • Ale bzdury koszerne(2019-08-23 09:34) Zgłoś naruszenie 85

    A ten Reszka to co za cudak? Bo Rigamońci to wszyscy wiedzą, że donosiła na SB.

    Odpowiedz
  • Źyd(2019-08-22 20:19) Zgłoś naruszenie 88

    przyznaję, to wstrząsające, że ksiądz łamie tajemnicę spowiedzi......

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Niewiarek(2019-08-23 02:18) Zgłoś naruszenie 71

    A mnie niedawno młody ksiądz w jakiejś chwili słabości wyznał, że jakby wiedział że będzie tak bardzo samotny to by nie poszedł do seminarium. I że tylko w domu rodzinnym może być sobą.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Nie chodze nie grzesze(2019-08-23 08:38) Zgłoś naruszenie 58

    a czarna zaraza dalej obraza z oltarza innych ludzi a sami beda sie smazyc w piekle to dopiero zgnilizna

    Odpowiedz
  • Valdemort(2019-08-24 22:31) Zgłoś naruszenie 30

    pozdrowienia dla cenzurujących - prezes lepiej płaci czy jak zwykle 1,50 od sztuki?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie