statystyki

Dlaczego Kim Dzong Nam został zamordowany? „Kim Dzong Un. Szkic portretu dyktatora” [RECENZJA]

autor: Piotr Kofta27.07.2019, 14:00
Kim Dzong Un z wizytą we Władywostoku

Kim Dzong Un z wizytą we Władywostokuźródło: PAP
autor zdjęcia: YONHAP

Wszystkie reżimy mają datę przydatności do spożycia, ale mają też pewien wpływ na to, kiedy ten moment nastąpi

K orea Północna w kulturze popularnej i dyskursie publicznym pełni funkcję uniwersalnego straszaka – każdy polityk o autorytarnych zapędach musi się liczyć z tym, że zostanie obwołany lokalnym Kimem, chcącym zamknąć całe społeczeństwo w obozach pracy. „I będzie jak w Korei Północnej” – piszą ludzie na forach internetowych. Problem jednak w tym, że niezbyt dobrze wiemy, jak jest w Korei Północnej. Nie wiedzą tego z pewnością czytelnicy reportaży z kategorii „co udało mi się sfotografować spod pachy w Pjongjangu”: można przypuszczać, że reżim północno koreański nie tylko ściśle monitoruje oficjalny przebieg wizyt obcokrajowców, lecz także wie, co i gdzie można tam sfotografować spod pachy. Podobnie pewną nieufność budzą seryjnie wydawane świadectwa uciekinierów z KRLD. I nie chodzi tu nawet o to, że są zafałszowane, bo z reguły nie są (choć bywają podkolorowane). Totalitarne państwa istotnie ogłupiają, głodzą, zabijają i niewolniczo eksploatują zastępy swoich obywateli. Rzecz w tym, że owe relacje przedstawiają tylko część prawdy o kieszonkowym imperium Kimów, tę część, która działa silnie na emocje. Emocje łatwiej sprzedać, właściwie to banalna obserwacja, nieodnosząca się, rzecz jasna, wyłącznie do spraw koreańskich.

Magazyn DGP 26 lipca

Magazyn DGP 26 lipca

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Stagnacja czy strategia?

W poszukiwaniu książki popularnej, ale rzeczowej, stonowanej emocjonalnie i świadomej informacyjnych luk – Korea Północna pozostaje w wielu wymiarach, choćby w dziedzinie ruchów kadrowych, wśród partyjnych elit, nieczytelna nawet dla fachowców i służb wywiadowczych – warto się zwrócić ku reportażowi „Kim Dzong Un. Szkic portretu dyktatora” norweskiej dziennikarki Sun Heidi Sæbø. Czytanie Korei Północnej przypomina niegdysiejsze analizy dynamiki zmian w sowieckiej wierchuszce na podstawie tego, kto się pojawia (i kto się już nie pojawia) na zdjęciach reprodukowanych w „Prawdzie”. Książka Norweżki pomaga w uchwyceniu odpowiedniego kontekstu – przykładowo, w zrozumieniu, dlaczego jest ważne, w jakim stroju Kim Dzong Un dał się uwiecznić nadwornemu fotografowi podczas gospodarskiej wizyty w wytwórni cukierków.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie