statystyki

Ten wynalazek zamienił świat w globalną wioskę. I nie był to internet

autor: Andrzej Krajewski29.04.2019, 08:07; Aktualizacja: 30.04.2019, 08:55
radio, muzyka

radio, muzykaźródło: ShutterStock

Radykalna zmiana biegu dziejów nie wymaga większego wysiłku. Wystarczy wpaść na pomysł, jak zaburzać w przestrzeni pola magnetyczne i elektryczne, po czym to skomercjalizować.

J eden wynalazek sprawił, że muzyka i kultura – zjawiska niegdyś przeznaczone przede wszystkim dla elity – stały się powszechnie dostępnym dobrem. Ten sam wynalazek zwielokrotnił szybkość obiegu informacji i zamienił świat w globalną wioskę. Wiadomości docierały wszędzie, ale wraz z nimi dostęp do szerokich mas zyskali ci, którzy potrafili nimi najlepiej manipulować. Wówczas okazało się, że więcej wolności i przyjemności oznacza też większe zagrożenia. Tym wynalazkiem nie był wcale internet.

Poczet genialnych pechowców

Teoria Jamesa Maxwella zakładająca, że sprzężone pola elektryczne i magnetyczne mogą się przemieszczać w przestrzeni jak światło, była tak frapująca, że Pruska Akademia Nauk ufundowała specjalną nagrodę dla uczonego umiejącego eksperymentalnie dowieść, iż szkocki fizyk miał rację. Oferta obowiązywała do 1882 r., a do konkursu stanął m.in. dobiegający trzydziestki Heinrich Rudolf Hertz. Bardzo potrzebował pieniędzy i sławy: młoda żona, dwójka dzieci i nie najlepsze zdrowie wymuszały spore wydatki. Jednak swój oscylator ze zwojów drutu, zaopatrzony w dwie położone obok siebie metalowe kulki, między którymi przeskakiwała iskra elektryczna, udoskonalał kilka lat. Choć termin zgłoszeń do nagrody upłynął, młody fizyk nie zaprzestał eksperymentów. W 1886 r. zaprezentował aparat zdolny po podłączeniu do prądu emitować – jak opisywał Maxwell – „biegnące w przestrzeni kolejne zaburzenia pól magnetycznych i elektrycznych”. 

okładka - magazyn majówka

okładka - magazyn majówka

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Triumf Hertza był jednak gorzki. Nie przyniósł mu żadnych profitów materialnych, sławę zaś jedynie w środowisku fizyków. Nawet wynalazca nie wierzył, żeby potwierdzenie teorii Maxwella mogło się komuś do czegokolwiek przydać. Zaraz po udanym eksperymencie Hertza oznajmił zebranym, iż emitowane przez jego urządzenie fale „nigdy nie znajdą żadnego zastosowania praktycznego, a ich odkrycie ma jedynie znaczenie czysto poznawcze”. Mylił się, choć nigdy się o tym nie dowiedział. Zmarł osiem lat później, gdy jego wynalazkiem zaczęli się interesować inni naukowcy.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • Polak(2019-04-29 11:38) Zgłoś naruszenie 11

    Wolę opatentować i sprzedać wynalazek w USA niż sprzedać go ruskiemu dziadostwu w Polsce albo innemu Hansowi w Unii nawet gdyby dawali 10 razy tyle, nigdy. Nie rzuca się pereł przed wieprze

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie