statystyki

Wojny toczą się bez huku. „Pieniądze w służbie dyplomacji" [RECENZJA]

autor: Witold Sokała23.03.2019, 16:00; Aktualizacja: 23.03.2019, 16:33
Żyjemy w świecie, w którym klasyczna wojna stała się bardzo nieefektywnym sposobem rozstrzygania sporów międzynarodowych. Owszem, od wielkiego dzwonu może i zdarzy się możnym tego świata odpalić rakiety albo wysłać pododdziały pancerne przeciwko sobie, ale na co dzień rozsądniej jest działać bez huku i błysku, poprzez naciski natury ekonomicznej.

Żyjemy w świecie, w którym klasyczna wojna stała się bardzo nieefektywnym sposobem rozstrzygania sporów międzynarodowych. Owszem, od wielkiego dzwonu może i zdarzy się możnym tego świata odpalić rakiety albo wysłać pododdziały pancerne przeciwko sobie, ale na co dzień rozsądniej jest działać bez huku i błysku, poprzez naciski natury ekonomicznej.źródło: ShutterStock

To, że światem rządzi kasa, nie jest żadnym odkryciem. Ale już skala jej użycia przez państwa w relacjach zewnętrznych może zaskakiwać, podobnie jak stosowane narzędzia

Z a zwyczaj to wielkim korporacjom przypisujemy posługiwanie się pieniądzem jako narzędziem wywierania wpływu na otoczenie. Polityka zewnętrzna państw wciąż kojarzy się natomiast z wyfraczonymi dyplomatami i wytwornymi rautami, w drugiej kolejności z agresją wojskową lub jej groźbą, no i może jeszcze, ale to już tylko niektórym, z tajnymi knowaniami i prowokacjami wywiadów.

Magazyn DGP

Magazyn DGP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Tomasz Kamiński w książce „Pieniądze w służbie dyplomacji” na podstawie solidnych badań pokazuje, że wbrew logice kapitalizmu, globalizacji, liberalizacji, spadku znaczenia własności publicznej – a więc trendów kształtujących rzeczywistość społeczną przez ostatnie dekady – rola kapitału będącego w rękach państw jednak rośnie. Dzieje się tak dzięki wzrostowi znaczenia wielkich firm państwowych, ale także państwowych funduszy majątkowych (PFM), czyli rządowych albo kontrolowanych przez władze funduszy inwestycyjnych. I na nich skupia się autor, biorąc na warsztat podmioty z trzech krajów o odmiennych ustrojach, kulturach politycznych i strategiach polityki zagranicznej: z Rosji, Chin i Norwegii. Każdy z nich nieco inaczej zarządza swymi funduszami i inaczej używa ich w celach politycznych.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie