Autopromocja

Mickiewicz w bamboszach i w słabo ogrzewanym College de France. Mało znane życie wieszcza

Adam Mickiewicz, Walenty Wańkowicz, "Portret Adama Mickiewicza na Judahu skale" (1827)
Adam Mickiewicz, Walenty Wańkowicz, "Portret Adama Mickiewicza na Judahu skale" (1827)Domena Publiczna
6 grudnia 2018

O ubraniach i przedmiotach, które zostawiają ślad w literaturze, budując drugi plan opowieści o narodowych poetach, pisze Jarosław Marek Rymkiewicz w książce "Adam Mickiewicz odjeżdża na żółtym rowerze".

"Musimy zmusić te nasze Wielkie Duchy do uznania, że - choć Wielkie - to jednak są podobne do nas. Tylko wówczas zdołamy się skomunikować, porozumieć, pojąć. Tylko wówczas znajdziemy wspólny język i będziemy mogli rozmawiać" - pisał Jarosław Marek Rymkiewicz w eseju "Juliusz Słowacki pyta o godzinę" z początku lat 80. Temu podporządkowaną strategię narracyjną zastosował w encyklopediach biograficznych Leśmiana i Słowackiego oraz w cyklu "Jak bajeczne żurawie", którego kolejną, szóstą już częścią jest książka "Adam Mickiewicz odjeżdża na żółtym rowerze".

"W książce, pod formą encyklopedyczną, kryją się bowiem również - poza wieloma informacjami rzeczowymi - domysły, przypuszczenia, a nawet ryzykowne hipotezy, a więc różne rzeczy, których w encyklopediach raczej się nie spotyka" - pisał Rymkiewicz o swoich książkach, wyjaśniając przy okazji, dlaczego opowiadają one tyleż o bohaterze opracowania, co o życiu autora.

W "Żmucie" (1987, Nowa) wiele było haseł o Maryli i pobocznych miłościach autora "Dziadów", w "Głowie owiniętej koszulą" (2012, Sic!) Rymkiewicz m.in. ogłosił kapitulację w sprawie ostatecznej identyfikacji botanicznej słynnego z inwokacji do "Pana Tadeusza" "świerzopa" oraz rekonstruował ostatni dzień życia bohatera z dokładnością właściwą powieściom kryminalnym. "Adam Mickiewicz odjeżdża na żółtym rowerze" (Eviva l'Arte, 2018) jest na tym tle tomem ascetycznym w doborze haseł, ale też barokowym, w stylu dawnego ulubieńca Rymkiewicza - księdza Baki. Już spis treści dokumentuje fakt, że w większości tekstów mowa o literackich śladach ubrań ulubionego poety, cieniach cieni Mickiewicza, najczęściej odciśniętych we wspomnieniach przypadkowych świadków.

I tak eseju doczekało się palto, w którym Mickiewicz wykładał w słabo ogrzewanym College de France, kostur, którym podpiera się na fotografii z 1853 roku, ale też "koszulka śmiertelna stambulska", która tylko raz pojawiła się w relacjach z dnia śmierci poety, nic więcej jednak o niej nie wiadomo. Podobnie jak nic nie wiemy o losie przedmiotów, które włożono do trumny Mickiewicza. Podczas ekshumacji, ponad 30 lat od pogrzebu, stwierdzono, że z wykonanego w 1855 roku spisu przedmiotów złożonych wraz z ciałem w podwójnej, drewnianej i cynowej trumnie zniknęły m.in. konfederatka, frak, futro, fragment krzyżyka i guziki. Czy trumna Mickiewicza została obrabowana? Rymkiewicz skłania się raczej ku obwinianiu "nicości", która zagarnia ludzi i przedmioty.

W "Listach z podróży" Antoniego Odyńca Rymkiewicz trafia na opis, jak to Mickiewicz, pewnego deszczowego dnia podczas wędrówki po Alpach "siedząc na ziemi ze szczególną troskliwością suszył swoje pończochy, które sam sobie najprzód w misce wody przepłukał" i konstruuje na bazie tego drobnego śladu całą rozprawkę na temat prania bielizny w pierwszych dekadach XIX wieku w Europie. Żałuje, że tak mało przetrwało informacji na ten temat, częściej skupiano się na słowach. I tak w dniu, gdy Mickiewicz sobie sam prał pończochy, wypowiedział też uwagę na temat terminów podróżowania po górach: "Kutas, kto podróżuje w jesieni". Edward Odyniec, człowiek, który zapisywał każde słowo swego przyjaciela Mickiewicza, to skrupulatnie zanotował, a Rymkiewicz, cytując Odyńca, przywrócił pełne brzmienie wykropkowanego w pierwotnym zapisie wulgaryzmu.

Z podobnym zainteresowaniem Rymkiewicz tropi ślady mickiewiczowskich szlafroków (używał starych płaszczy) oraz bamboszy. Tu informacji dostarcza niemiecki poeta, Alfred Meissner, który odwiedził Mickiewicza w Paryżu w 1847 roku. Młody niemiecki romantyk spodziewał się ujrzeć "największego poetę, jakiego kiedykolwiek mieli Słowianie", a zobaczył postać łączącą cechy "nędzarza i szaleńca". Szczególnie przygnębiające wrażenie wywarły na nim "potworne filcowe bambosze" Mickiewicza.

Tytułowy Mickiewicz na żółtym rowerze przyśnił się Rymkiewiczowi w nocy z 4 na 5 października 2010 roku - jechał na najprawdziwszym "góralu" z hydraulicznymi amortyzatorami i licznymi przerzutkami. Pierwszy pojazd zbliżony do współczesnego roweru pojawił się tymczasem długo po śmierci Mickiewicza. Ten rozdział książki można interpretować jako gorzkie wyznanie porażki: cóż z tego, że dekadami badasz detale z czasów Mickiewicza, a on, ten buntownik, odwiedza cię we śnie tylko raz, wybierając w dodatku realia twojej własnej współczesności.

to kolejna część cyklu książek Rymkiewicza o Mickiewiczu zatytułowanym „Jak bajeczne żurawie", na który składają się "Żmut" (1987 Instytut Literacki – Biblioteka „Kultury”), "Baket" (1989, Wydawnictwo Aneks), "Kilka szczegółów",(1994, Arcana), "Do Snowia i dalej" (1996, Arcana) oraz "Głowa owinięta koszulą" (2012, Sic!). Książka "Adam Mickiewicz odjeżdża na żółtym rowerze" ukazała się nakładem wydawnictwa Fundacja Evviva L’arte.

Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png