Jeśli mają państwo dzieci w wieku przedszkolno-szkolnym, to zapewne nie jest wam obcy film „Auta”. Ostatnio w kinach pojawiła się jego trzecia część. Ale prawdopodobnie najlepsza i najgłębsza (filmy dla dzieci od dawna są filmami również dla dorosłych, którzy je z dziećmi oglądają, i ich również powinny wciągnąć) była pierwsza odsłona przygód czerwonej wyścigówki nazwiskiem Zygzak McQueen.
W pierwszych „Autach” młody Zygzak przebojem wdziera się do czołówki prestiżowych zmagań wyścigówek o Złoty Tłok. Pędzi z zawodów na zawody, ma fanów i generalnie jest ucieleśnieniem marzenia o szybkiej drodze na szczyt. Jednak pewnego dnia przypadkiem gubi się w nocy na amerykańskiej prowincji. Zjeżdża z autostrady i trafia do zapomnianego przez Boga i ludzi miasteczka Chłodnica Górska. Zrządzenie losu sprawia, że musi tam zostać dłużej, niż planował. Najpierw go ta przaśna prowincja mierzi, stojąc w jawnej sprzeczności z tempem i szerokimi horyzontami, które miał dotąd. Wkrótce jednak odkrywa, że i w Chłodnicy jest życie.
Nowa książka „Ruchome modernizacje” bardzo mi tę opowieść o Zygzaku McQueenie przypomina. Jej autorzy Waldemar Kuligowski i Agata Stanisz też zjechali z autostrady A2 (zwanej również Autostradą Wolności) łączącej Warszawę z Berlinem (via Poznań). Odwiedzali takie miejsca jak Bolewice, Trzciel, Jasieniec, Torzym czy Boczów. Jeszcze nie tak dawno te nazwy były doskonale znane kierowcom przemierzającym kraj wszerz. Wiodła przez nie bowiem tzw. stara dwójka. Przez lata główna arteria komunikacyjna przecinająca Polskę na planie wschód – zachód. Dziś droga krajowa numer 92.