Meksykańska malarka Frida Kahlo pomysły na swoje obrazy czerpała głównie z własnego, burzliwego życia. Była żoną Diego Rivery i to właśnie związek z nim, a także fizyczne cierpienie, odcisnęły na twórczości artystki największe piętno.

Wystawę „Frida Kahlo i Diego Rivera. Polski kontekst” można oglądać od czwartku w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu. Na ekspozycji znajduje się łącznie ponad 200 prac, w tym 28 obrazów autorstwa samej Fridy Kahlo oraz 10 prac Diego Rivery.

Naprawdę nazywała się Magdalena Carmen Frida Kahlo y Calderon i urodziła się 6 lipca 1907 r. w Meksyku, w wielodzietnej rodzinie. Jej ojciec Guillermo Kahlo był fotografem.

W dzieciństwie Kahlo zapadła na chorobę Heinego-Medina, tzw. polio, które spowodowało u niej m.in. problemy z poruszaniem się oraz deformację nogi. W wieku 18 lat uległa także poważnemu wypadkowi autobusowemu, którego skutki pogorszyły jej stan zdrowia. Kahlo odniosła wówczas poważne obrażenia, miała m.in. połamane nogi i miednicę, zmiażdżoną stopę, skutkiem czego na długie miesiące została unieruchomiona w łóżku; wówczas sięgnęła po farby.

Reklama

W tamtym okresie zaczęły powstawać pierwsze autoportrety, z których później słynęła malarka. Zwykle umieszczała swoją postać - z niewyrażającą emocji twarzą i charakterystycznymi gęstymi, zrośniętymi brwiami - w centrum obrazu, często w otoczeniu elementów świata natury - roślin i zwierząt. Do tworzenia swoich nasyconych symbolami prac używała mocnych, wyrazistych kolorów.

Reklama

Kolejnym przełomowym wydarzeniem w życiu artystki było poznanie meksykańskiego malarza Diego Rivery. Sama artystka miała uznać, że w życiu spotkały ją dwa wypadki - za drugi uważała właśnie wejście w relację z przyszłym, długoletnim partnerem. Połączyła ich burzliwa relacja, która trwała aż do końca życia Kahlo. Para dwukrotnie pobierała się i rozwodziła, głównie z powodu licznych romansów Rivery, który miał nawet zdradzić żonę z jedną z jej sióstr; jednak i Fridzie przypisuje się romanse, m.in. z Lwem Trockim oraz z kobietami. Dużo starszy Rivera pozostał jednak nie tylko największą miłością Kahlo, ale także jej nauczycielem i mistrzem.

Na twórczości artystki piętno odcisnęło również niezrealizowane pragnienie zostania matką. Choć z powodu poważnych problemów zdrowotnych nie mogła mieć dzieci, usilnie próbowała zajść w ciążę. Dwie z nich zakończyły się poronieniem, które uwieczniła na swoim obrazie "Szpital Henry Ford". Widać na nim leżącą na łóżku krwawiącą kobietę, trzymającą na czerwonych sznurkach unoszące się w powietrzu elementy - m.in. nienarodzone dziecko, a także uschnięty kwiat i żelazny gorset. Innym obrazem poruszającym tę tematykę są "Moje narodziny", przedstawiające frontalnie rodzącą kobietę, z prześcieradłem przykrywającym twarz. Na tym wyobrażeniu to matka jest martwa - odczytuje się go jako nawiązanie zarówno do poronienia Fridy, jak i własnych narodzin (namalowała go po śmierci swojej matki).

Malarstwo służyło Fridzie do wyrażania swojego cierpienia. W obrazie "Sen (Łóżko)" umieściła siebie leżącą w łożu z ogromnym baldachimem, a na nim kościotrupa. Z kolei "Strzaskana kolumna" ukazuje półnagą Fridę, rozdzieraną przez gorset ortopedyczny, który założono jej po jednej z operacji kręgosłupa. Okaleczone ciało do końca życia pozostawało dla niej źródłem cierpień, co widać np. na "Autoportrecie z cierniowym naszyjnikiem i kolibrem", na którym jej szyję zdobi raniąca ozdoba; z naszyjnika zwisa ptak, będący symbolem radości życia - na obrazie Kahlo jest jednak martwy.

Ekscentryczna malarka w sposobie ubierania się mocno nawiązywała do kultury swojego kraju - na większości obrazów przedstawiała siebie w charakterystycznych, kolorowych sukienkach, noszącą bogatą biżuterię i kwiaty we włosach. Lubiła jednak bawić się swoim wizerunkiem, co zauważyć można np. na jednym z rodzinnych zdjęć Kahlo, do którego zapozowała - jako jedyna z sióstr - w męskim ubraniu. Również na "Autoportrecie z obciętymi włosami" namalowanym w czasie, gdy jej związek z Riverą przechodził kryzys, przedstawiła siebie w męskiej fryzurze i stroju. Wokół postaci ubranej w za duży garnitur leżą porozrzucane włosy, które malarka obcięła za znak odrzucenia kobiecości, emanującej z jej obrazów.

Ostatnie lata życia Kahlo spędziła przykuta do łóżka, gdyż z powodu problemów ze zdrowiem nie mogła już chodzić. Nie zrezygnowała jednak z malowania. Stworzyła wówczas m.in. pełen kolorów obraz przedstawiający dojrzałe, rozkrojone, nasycone kolorystycznie arbuzy, z podpisem "viva la vida" ("niech żyje życie"). Malarce przypisuje się także zdanie "Po co mi nogi, jeśli mam skrzydła?", które miało wyrażać jej nieuległość wobec choroby.

Zmarła jednak tuż po swoich 47 urodzinach, 13 lipca 1954 r. w Meksyku. Twórczość Kahlo została doceniona nie tylko w rodzimym kraju, ale również w Europie - w Londynie zorganizowano wystawę jej prac, a Luwr w 1938 r. kupił jej obraz "The Frame".

W słynnym "Niebieskim domu" malarki mieści się obecnie poświęcone jej muzeum. Mimo, że sama Kahlo nigdy otwarcie nie deklarowała poglądów feministycznych, jej postawa inspirowała przedstawicielki tego ruchu, które doceniały otwartość i odwagę Fridy w opowiadaniu o kobiecości i cielesności.

Kahlo do dziś pozostaje inspiracją także dla popkultury. W 2002 r. powstał film fabularny oparty na historii artystki pt. "Frida" w reżyserii Julie Taymor, w którym główną rolę zagrała Salma Hayek. Również świat mody docenił charakterystyczny styl Kahlo - zdjęcie malarki znalazło się m.in. w prestiżowym magazynie modowym Vogue. Jej stylem inspirowali się m.in. projektanci John Paul Gaultier i Karl Lagerfeld.