PAP: Czy Warszawska Jesień w obecnej edycji przegląda się w historii, czy też prezentuje awangardowe oblicze?

Jerzy Kornowicz: Tegoroczne hasło "Res Publica" oznacza rzecz publiczną, wspólną sprawę. Odczuwanie wspólnoty, tożsamość i otwarcie na drugiego człowieka. To że w tym roku jesteśmy uwrażliwieni na tę tematykę, wiąże się z setną rocznicą odzyskania przez Polskę bytu państwowego. A zważywszy, że wspólnoty są różnego rodzaju: państwowa i narodowa, społeczna, językowa, generacyjna, światopoglądowa, że są wspólnoty lokalne i uniwersalne, możemy mówić o tym, że wszystkie składają się na naszą tożsamość. Tegoroczna Warszawska Jesień pragnie te różne wrażliwości prezentować, traktując festiwal jako platformę debaty. Od dawna uważam, że nasz muzyczny festiwal jest rodzajem forum, na którym toczy się dyskusja dotycząca nie tylko świata muzyki.

PAP: A zatem czego jeszcze?

Jerzy Kornowicz: Muzyka przecież, od jakiegoś czasu przyłącza środki wyrazu właściwe teatrowi, filmowi, sztukom wizualnym. Jest to możliwe poprzez opanowanie przez kompozytorów nowych intermedialnych technologii. To umożliwia kompozytorowi komponowanie totalne. Ma to taki skutek, że muzyka staje się mniej abstrakcyjna, nabiera znaczeń i sensów. Zachowując tradycyjne atrybuty jak proporcja, struktura, kombinatoryka, jednocześnie przyłącza znak, symbol, słowo.

Spot Warszawskiej Jesieni 2018/ Warsaw Autumn 2018 video clip

PAP: Czyli można przyjąć, że Warszawska Jesień bada relacje muzyki współczesnej z rzeczywistością?

Jerzy Kornowicz: Oczywiście, bada też postawy twórcze wobec sprawy publicznej. Spogląda na muzykę jako medium wspólnotowe i obywatelskie.

PAP: Co będzie dominować w programie: historia czy współczesność, awangarda?

Jerzy Kornowicz: Tu nie ma sprzeczności. Perspektywa historyczna będzie rozpięta od Powstania Styczniowego po chwile obecną. Warszawską Jesień rozpoczynamy utworem "Przedtakt", który odwołuje się do pamiętnej mowy Ignacego Paderewskiego wygłoszonej w Poznaniu w roku 1918, jak też do słów Józefa Piłsudskiego, ale też Thomasa Woodrowa Wilsona – owego, ważnego dla Polski 13 punktu jego programu pokojowego - w kompozycji tekstowo-dźwiękowej Rafała Augustyna i Cezarego Duchnowskiego. W finale zaś publiczność usłyszy "De Staat" (Republika) Louisa Andriessena – legendarny traktat o państwie i władzy z tekstami z platońskiego "Państwa".

Jeszcze co do historii - szczególne bowiem miejsce w programie festiwalu zajmie sztuka obywatelska Andrzeja Bieżana – zmarłego przedwcześnie w roku 1982 polskiego kompozytora i performera. Festiwal przypomni tę postać muzycznej alternatywy i estetyczno-politycznego kontestatora lat 70. i 80. XX wieku, w instalacji "Fortepian dla wszystkich" oraz happeningu muzyczno-teatralnym "Barykada".

Z kolei w Muzeum Warszawy otwarta będzie przestrzeń audiowizualna "Kucie kos" - instalacja z utworami elektroakustycznymi odnoszącymi się do obrazu Wojciecha Fangora powstałego w 1954 roku. To właśnie dzieło traktuje o Powstaniu Styczniowym. Zabrzmią utwory odnoszące się do historycznych aktów społecznego sprzeciwu wobec systemu represji.

Jest więc historia, o której tu dużo mówię, ale przede wszystkim jest muzyka dzisiaj powstająca, bo jej prezentowanie jest tradycyjnym już zadaniem Warszawskiej Jesieni.

PAP: Jak wynika z programu festiwalu mocno zaznaczą swoją obecność na nim młodzi, współcześni twórcy.

Jerzy Kornowicz: To prawda, festiwal osobną uwagę poświęci trójce młodych twórców: Stefanowi Prinsowi, Trondowi Reindholdtsenowi i Agacie Zubel. I jeszcze, z pokolenia średniego, Bernhardowi Langowi. W muzyczno-estetycznej perspektywie zaś - utworom Andrzeja Krzanowskiego oraz - przywołanych już - Louisa Andriessena i Andrzeja Bieżana.

Zaprezentowane zostaną wielkoformatowe dzieła operowe i teatry muzyczne, np. opera jednej z najciekawszych współczesnych kompozytorek - Agaty Zubel - do tekstu niemieckiego dramatopisarza Heinera Muellera. Utwór został napisany na zamówienie Klangforum Wien i Instytutu Adama Mickiewicza jako część Programu Wieloletniego "Niepodległa" 2017-2021".

I utwory kolejne: Pawła Mykietyna "Herr Thaddaeus" – multimedialny spektakl na elektronikę i orkiestrę symfoniczną; "The Artist’s Way" – kompozycja multimedialna Piotra Peszata, i legendarna "Audycja V" Andrzeja Krzanowskiego – będzie to premiera pełnej wersji intermedialnej meta-opery - odnoszącej się do niedawnej historii, do lat 70. XX wieku - subiektywnego i poetyckiego portretu tego czasu. Będzie też premiera opery Wojtka Blecharza "RECHNITZ. OPERA" do tekstów Elfriede Jelinek oraz "epizod 6" – polska wersja "opry"- autorskiej formy okołooperowej norweskiego kompozytora Tronda Reinhholdstena. Ale też w kontrapunkcie – filmu do muzyki Artura Zagajewskiego.

PAP: W tej edycji Warszawskiej Jesieni dochodzi więc do "bliskich spotkań" muzyki i performansu...

Jerzy Kornowicz: Tegoroczna Warszawska Jesień istotnie w dużym stopniu wykorzystuje multimedialne środki wyrazu, chętnie odwołuje się do sztuk performatywnych w różnych gatunkach muzycznych: od solistycznych, np. u Stefana Prinsa do zespołowych, np. do w utworach wykonywanych przez Black Page Orchestra i Kwarludium.

PAP: Podobno ton 61. Warszawskiej Jesieni nadają kobiety?

Jerzy Kornowicz: Bez wątpienia, przecież współkształtować festiwal będzie 55 artystek w rolach kompozytorek, solistek, reżyserek oraz dyrygentek. Przyszłość festiwalu w znacznym stopniu leży w rękach kobiet analogicznie do obszaru działalności społecznej i obywatelskiej, na które w naszej części Europy w coraz większym stopniu wpływ mają kobiety.

PAP: Festiwalowi towarzyszyć będą Mała Warszawska Jesień i Warszawska Jesień Klubowo.

Jerzy Kornowicz: To ważne, integralne części programu festiwalu. Mała Jesień adresowana jest do miłośników muzyki do lat 12, do nieco starszych kierujemy Warszawska jesień Klubowo w postaci wydarzeń "contemporary disco" w barzeStudio i polsko-izraelskie posiady muzyki improwizowanej w klubie Powidoki w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Ale są też spotkania z kompozytorami, warsztaty kompozytorskie, instalacje i wernisaże.

PAP: Podobno, pod koniec Festiwalu osobiście spotka się pan z publicznością?

Jerzy Kornowicz: Nawet na pewno. Ostatniego dnia głównego nurtu festiwalu planujemy moje i innych członków Komisji Programowej spotkanie z publicznością. Każdy będzie mógł przyjść, zadać pytanie, porozmawiać, skomentować festiwal, sformułować uwagi co do repertuaru tej edycji Festiwalu i wyrazić oczekiwania na przyszłość. Tymczasem, aby się w nurtach Festiwalu nie pogubić doradzam wejście na stronę Jesieni i zapoznanie się z programem jak i Przewodnikiem po Festiwalu adresowanym do młodszej części publiczności, ale pomocnym dla wszystkich.

Rozmawiała Anna Bernat (PAP)

Jerzy Kornowicz - kompozytor, pianista-improwizator i animator życia muzycznego. Wieloletni prezes Związku Kompozytorów Polskich. Od 2017 roku pełni funkcję dyrektora artystycznego festiwalu "Warszawska Jesień".

61. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień - "Res Publica" trwać będzie od 21 do 29 września 2018 r.