statystyki

Raj dla wyrzutków. Skid Row okiem Aliny Skrzeszewskiej [WYWIAD]

autor: Mateusz Demski30.03.2018, 06:59; Aktualizacja: 30.03.2018, 08:08
"Mój pierwszy film, którego akcja rozgrywała się w Skid Row, skupiał się na mężczyznach. Tym razem chciałam odwrócić hierarchię i pokazać na ekranie społeczność tamtejszych kobiet, które nigdy nie doczekały się swojej reprezentacji. Głównym pytaniem było jednak, w jaki sposób stworzyć autentyczny portret, który będzie w stanie oddać im głos. Zdecydowałam się zacząć od organizacji warsztatów sztuki ekspresywnej, które byłyby formą terapii skierowanej do osób zamieszkujących Skid Row. "

"Mój pierwszy film, którego akcja rozgrywała się w Skid Row, skupiał się na mężczyznach. Tym razem chciałam odwrócić hierarchię i pokazać na ekranie społeczność tamtejszych kobiet, które nigdy nie doczekały się swojej reprezentacji. Głównym pytaniem było jednak, w jaki sposób stworzyć autentyczny portret, który będzie w stanie oddać im głos. Zdecydowałam się zacząć od organizacji warsztatów sztuki ekspresywnej, które byłyby formą terapii skierowanej do osób zamieszkujących Skid Row. "źródło: ShutterStock

- Nie całe zło, które unosi się nad Skid Row, wywodzi się oczywiście z tamtejszego społeczeństwa. Ludzie, którzy na co dzień stykają się z brutalnymi działaniami systemu czy bezprawnymi reakcjami policji, są po prostu postawieni pod ścianą - mówi Alina Skrzeszewska w rozmowie z DGP.

W filmie „Game Girls” pokazuje pani społeczność Skid Row – niesławnej dzielnicy Los Angeles określanej mianem „bezdomnej stolicy” Stanów Zjednoczonych. Jak to się stało, że wyjechała pani z kraju i znalazła się akurat w tym miejscu?

Urodziłam się we Wrocławiu. Moi rodzice wyemigrowali z kraju w 1982 r. w czasie stanu wojennego. Miałam pięć lat i od tamtej pory wychowywałam się w zachodnich Niemczech. Następnie przeniosłam się do Stanów Zjednoczonych, co było już moją świadomą decyzją. Tym samym czuję się bardzo związana z predyspozycją Polaków do emigracji, a zarazem identyfikuję się z wielowiekową historią naszych emigrantów. Historią, która sięga przecież setki lat wstecz.

Jak wyglądały pierwsze lata spędzone w USA?

Pierwszy raz zamieszkałam na Skid Row w 1994 r., kilka lat przed podjęciem decyzji o stałym pobycie w Stanach. Byłam wtedy nastolatką zakochaną w powieściach Charlesa Bukowskiego, która potrzebowała gwałtownej zmiany. W 2006 r., kiedy zdecydowałam się na realizację swojego pierwszego filmu, postanowiłam tam wrócić. W ślad za swoim idolem zamieszkałam w tanim śródmiejskim hotelu, gdzie w sumie spędziłam około półtora roku. Oczywiście Skid Row to bardzo wymagająca dzielnica i każdy, kto decyduje się zamieszkać tam choćby tymczasowo, musi się przygotować na zagrożenia czyhające za każdym rogiem. Będąc tam, doświadczyłam naprawdę wielu traumatycznych, przygnębiających chwil. W pewnym sensie Skid Row przypomina strefę działań wojennych. Z drugiej strony stanowi jednak rodzaj schronienia dla wielu wspaniałych ludzi, którzy nigdy nie mogli znaleźć swojego miejsca na ziemi – prawdziwego domu.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie