statystyki

Rock'n'roll Allah. Rock i metal w muzułmańskim wydaniu

autor: Mariusz Janik02.03.2018, 07:02; Aktualizacja: 02.03.2018, 13:43
islam, muzyka

Rock pojawiał się w krajach muzułmańskich wraz z falami świeckich rządów: w Iranie za czasów szacha, w Egipcie za czasów Anwara as-Sadata i Hosniego Mubaraka, w Jordanii w okresie panowania króla Husajna, w Iraku za Saddama Husajna.źródło: ShutterStock

W krajach muzułmańskich jeszcze nigdy nie było tak wielu zespołów rockowych i metalowych, choć w tamtej części świata codziennością szarpidrutów są anonimowe pogróżki i obelgi, potępiające fatwy duchownych i trasy koncertowe po mieszkaniach znajomych

Ten zespół nigdy nie zagrał koncertu. A Saudyjczycy z Al-Namrood działają już od przeszło dekady, grając black metal – jedną z posępniejszych i cięższych odmian muzyki heavy, dla postronnego słuchacza coś między przejazdem walca drogowego a sieczkarnią. – Koncert? To niemożliwe, bo nielegalne. Zostalibyśmy skazani na śmierć, jeśli byśmy się na to poważyli – tłumaczył frontman grupy, Mefisto, portalowi Vice. – Żyjemy w izolacji. Nasza tożsamość jest utajniona, nasze muzyczne gusta muszą być trzymane w sekrecie. To i tak ryzykowne, a stałoby się jeszcze bardziej ryzykowne, gdybyśmy chcieli upublicznić działalność naszej grupy – dodawał. O tym, co po godzinach porabiają członkowie zespołu, nie wiedzą nawet ich krewni.

Tym bardziej, że Al-Namrood nawet nazwą rzucają wyzwanie saudyjskiej teokracji – nazwa grupy oznacza bowiem dosłownie „niewierzącego”, ateistę. To dla wierzącego ortodoksyjnego muzułmanina występek gorszy od bycia chrześcijaninem czy animistą. A przy okazji Al-Namrood to świetna nazwa zespołu metalowego, bo to zarazem imię absolutnego władcy Babilonu, biblijnego Nimroda, znanego z deklaracji „Jam jest stwórcą wszystkiego, co istnieje”.