To najpopularniejszy na świecie pisarz dla młodzieży. Pisze o nastolatkach, wielkich nadziejach, pierwszych miłościach i bolesnych rozczarowaniach. John Green – otwarty, roześmiany i skory do żartów – ma w sobie dużo nostalgii. Dzięki temu jego historie zyskują uniwersalny wymiar. Ekranizacja ostatniej z nich, „Papierowych miast”, właśnie trafiła do kin
Piszesz głównie o nastolatkach, ale w „Papierowych miastach” bohaterem równie ważnym, co Margo, Q. i ich przyjaciele jest Walt Whitman. To ich mistrz. Twój też?
Fascynuje mnie idea, że każdy z nas jest zakorzeniony w konkretnym miejscu i czasie, ale jednocześnie wszyscy jesteśmy połączeni, jakbyśmy stanowili jeden organizm narzucający nam funkcje, z jakimi nie zawsze się godzimy. Walt Whitman był moim przewodnikiem po tym temacie. W swojej poezji dotykał kwestii trudnych relacji między jednostką a społeczeństwem, napięć rodzących się między człowiekiem szukającym swojej tożsamości a oczekiwaniami środowiska.