Autopromocja

Słodki posmak pikantnej zemsty. "Służąca" w kinach

Kadr z filmu "Służąca" (2016)
Kadr z filmu "Służąca" (2016)Media
4 listopada 2016

PREMIERA | Interesują mnie dwie rzeczy: ból i strach – mawia koreański reżyser Park Chan-wook. Jego nowy film „Służąca” wchodzi właśnie na ekrany polskich kin

Nikt w kinie nie mści się tak pięknie jak Park Chan-wook. Kiedy w 2004 r. na festiwalu w Cannes pokazywano jego „Oldboya”, przewodniczący jury Quentin Tarantino piał z zachwytu, podczas każdej brutalniejszej sceny głośno krzycząc w kierunku ekranu: „Yeah!”. Lazurowe Wybrzeże to w ogóle szczęśliwe miejsce dla koreańskiego twórcy. W tegorocznej canneńskiej selekcji znalazł się jego najnowszy film. „Służąca”, która jest dobrym podsumowaniem artystycznych fascynacji reżysera w nieco pikantniejszym niż dotychczas wydaniu, wchodzi właśnie na ekrany polskich kin.

Forrest Gump mawiał, że życie jest jak pudełko czekoladek i nigdy nie wiadomo, którą się wybierze. Park Chan-wook ma, zdaje się, na ten temat inne zdanie, przekonując, że ludzki żywot wypełniają zarówno szczęście, jak i cierpienie. Takie są też jego filmy – od wariacji na temat romantycznej komedii po mroczne thrillery. „Interesują mnie dwie rzeczy: ból i strach. Strach tuż przed dokonaniem aktu przemocy i ból, jaki następuje zaraz po nim. Dotyczy to w równej mierze sprawców, jak i ofiar” – mówił w jednym z wywiadów. Najpełniej widać to w zrealizowanej na przestrzeni czterech lat tzw. trylogii zemsty („Pan Zemsta”, „Oldboy”, „Pani Zemsta”), która uczyniła z Park Chan-wooka twórcę znanego na całym świecie, a jednocześnie zaczęła prawdziwy boom na kino koreańskie. Choć wcale tak być nie musiało, bo – jak przekonuje reżyser – początkowo wcale nie miał on w planach nakręcenia trylogii. „Kiedy kręciłem »Oldboya«, miałem wątpliwości, czy robienie po sobie dwóch filmów na ten sam temat to dobry pomysł. Przekonała mnie żona, pytając, czy w tym nie chodzi przede wszystkim o dobrą historię” – wspomina. I dalej: „W jednym z wywiadów dość spontanicznie powiedziałem, że będę robił nie dwa, a trzy filmy o zemście. Trochę żałowałem tych słów, ale nie mogłem się wycofać, skoro padło to publicznie. Można więc powiedzieć, że trylogia swoją koncepcję zawdzięcza koreańskim dziennikarzom” – żartobliwie kończy Park Chan-wook.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.