BIOGRAFIA | Gdy odchodziły, płakał, skamlał i żebrał o miłość. Gdy pozostawały przy nim, doświadczały zdrady i poniżenia. Małgorzata Czyńska napisała niezwykłą książkę o kobietach Witkacego
Można by pomyśleć, że o Witkacym wiadomo już wszystko, zwłaszcza odkąd nakładem PIW ukazała się pełna edycja listów do żony. Artysta zwierzał się w nich z najintymniejszych spraw w swoim życiu: miłości, fascynacji erotycznych, nawiedzających go stanów melancholii i rozpaczy, opowiadał o rozległych relacjach towarzyskich i zakopiańskich skandalikach.
Ale Witkacy nie przestaje fascynować. Nic dziwnego – trudno chyba o bardziej wyrazistą i nieszablonową postać międzywojnia. Był ekscentrykiem, niezmordowanym showmanem, który uwielbiał przykuwać uwagę i szokować. Bywał uroczy, zabawny, nieprzewidywalny. Specjalizował się w błazenadach i skandalach, od których huczało nie tylko wśród mieszczuchów, ale i w światku artystycznej bohemy. Trudno było odgadnąć jego zamiary. Z idealnego kompana do wszelkich towarzyskich przedsięwzięć w jednej chwili potrafił się zmienić w chmurnego i nieprzystępnego samotnika. Publiczny wizerunek Witkacego nie był tylko pustą pozą – znakomicie współgrał z jego twórczością, zarówno w obrębie literatury, jak i sztuk wizualnych. Dziś nietrudno się domyślić, że maska wiecznego błazna i demona musiała skrywać wiele lęków, niektórych nabytych jeszcze w dzieciństwie, w dość nietypowej rodzinie Witkiewiczów. Ale to inna historia.