Znakomite „Lustro o północy” Adama Hochschilda, czyli o triumfie polityki apartheidu i rasistowskiej mitologii na chwilę przed upadkiem RPA rządzonej przez białych.
Tę książkę będą zapewne uważnie czytać ambitni projektanci i funkcjonariusze przyszłych reżimów – kiedy amerykański pisarz i dziennikarz Adam Hochschild przyjechał w 1988 roku do Republiki Południowej Afryki, tamtejsza władza miała się znakomicie, przebywając w świecie stworzonej przez samą siebie propagandowej mitologii. Biała mniejszość trzymała w szachu czarną większość, gnębiąc ją politycznie, wyzyskując ekonomicznie i kolekcjonując rzesze lojalnych kolaborantów. Służby specjalne, zainspirowane metodami KGB i Stasi, skutecznie infiltrowały środowiska opozycyjne. Po prostu raj na ziemi – raj apartheidu.
Pięć lat później wszystko to trafił szlag. Każdy sukces – chciałoby się powiedzieć: każdy nieuczciwy, ale to nieprawda, po prostu każdy – nosi w sobie zalążki własnego upadku.