Autopromocja

Tu się klnie, tu się gada ulicznym slangiem. "Wilk" Marka Hłaski

Marek Hłasko
Marek HłaskoMedia
27 września 2015

Czy warto sięgać po 60 latach po niedoszły debiut Marka Hłaski? Warto – choćby dla osobliwości językowego folkloru marymonckich slumsów. I dla samego Hłaski

2319603-i02-2015-187-196000100.jpg

Postawię sprawę jasno: to nie jest dobra książka. I w sumie dobrze się stało, że Hłasko nie zadebiutował powieściowo „Wilkiem” – tekstem rozwlekłym, sentymentalnym i naiwnym, co rusz składającym ideologiczne trybuty dogasającemu stalinizmowi. „Baza Sokołowska”, nowela, która stanowiła faktyczny debiut Hłaski w 1954 roku, również odwołuje się do socrealistycznej estetyki, ale jest utworem znacznie lepszym literacko. No i krótszym. To rzekłszy, dodam jeszcze: „Wilk” jest książką fascynującą. Niewiarygodne, że napisał ją dziewiętnastolatek.

Oczywiście podejmowanie się oceny powieści, którą sam twórca uznał za niezdatną do druku, to czynność dość perwersyjna. „Wilk” – po latach odnaleziony i opracowany przez Radosława Młynarczyka – miał być w zamierzeniu autora nową wersją „Sonaty Marymonckiej” (której, notabene, pisarz również nie ukończył w zadowalającym kształcie – „Baza Sokołowska” była jednym z jej fragmentów, za namową Bohdana Czeszki opublikowanym oddzielnie). Hłasko przeniósł akcję w lata 30., a głównego bohatera, nastolatka z marymonckich slumsów, postanowił trzymać tym razem z dala od wielkich ciężarówek. Wziął nawet w wydawnictwie Iskry zaliczkę, ale redaktorzy nigdy nie zobaczyli efektu końcowego. Po roku 1956 dla Hłaski, cudownego dziecka polskiej literatury, „Wilk” mógł być już tylko kłopotliwym kamieniem u nogi.

Cóż zatem tu mamy? Swoisty Bildungsroman. Rysiek Lewandowski, zaniedbany dzieciak z dzielnicy nędzarzy, marzy o lepszym życiu – imponują mu dzielni, sprawiedliwi kowboje z westernów, ale w jego małym świecie o żadnej sprawiedliwości nie może być mowy, a dzielni ludzie nie zostają tu kowbojami i szeryfami, lecz recydywistami z problemem alkoholowym. Taka kariera czeka również Ryśka: jest silny, sprytny, ma skłonności do stosowania przemocy, zaś jego ojciec chrzestny to największy okoliczny bandzior. Istnieje wszelako jeszcze inne wyjście z tego impasu – rewolucja. Wśród marymonckich robotników krąży widmo komunizmu. Gdy w pobliskiej fabryce wybucha strajk, Rysiek się przyłącza.

Naturalnie nie ma sensu czytać dziś „Wilka” dla jego hołdów względem socrealizmu i wujaszka Stalina – wydają się zresztą wciśnięte do tej książki na siłę. Warto czytać „Wilka”, żeby się dowiedzieć, co Hłasko miał w głowie, co przyciągało jego uwagę, co uważał za ważne w swoim świeżo nabytym pisarskim fachu.

Po pierwsze, „Wilk” na tle świętoszkowatej pruderii stalinowskiej literatury to rzecz mocno szokująca – tu się klnie, tu się gada ulicznym slangiem, zaś akurat opisy proletariackiej nędzy nie mają w sobie nic z czytankowej tendencyjności. Hłasko jest zadurzony w tym półświatku, łasy na język ulicy, przestępczy folklor, miejskie legendy. Oto złodziej Zieliński opowiada Lewandowskiemu o swoich tatuażach („którymi był pokryty cały, tak że wyglądał jak dobra książka z ilustracjami”): „To urkes, żydowski bandyta. A to primabalerina carskiej opery – Olga Gromkopierdziejanka, to zdobycie Somosierry przez Kościuszkę, a to znowuż torpedowiec Rysy na manewrach z powodu święta morza”.

Po drugie, „Wilk” mimo nadęcia i hieratyczności głównej linii fabularnej bywa ironicznie zabawny – jak w scenie, gdy Rysiek, włócząc się wśród żoliborskich „szklanych domów”, spotyka dzieci sytych mieszczan i sprzedaje im parę gangsterskich anegdot.

Po trzecie – i może najważniejsze – niedoszły debiut Hłaski, choć jako całość chybiony, jest jednak dowodem niebywałego talentu i literackiego słuchu. A także miłosnym wyznaniem wyszeptanym Warszawie, która nie istniała już w czasie, gdy przyszły autor „Ósmego dnia tygodnia” pracował nad swoim tekstem.

Wilk | Marek Hłasko | Iskry 2015

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png