W serialu „Star Trek. Następne pokolenie” nadawanym ćwierć wieku temu komandor porucznik Data wspominał, że około 2040 roku zniknęła telewizja. Wszystko wskazuje, że mógł mieć rację. Przynajmniej w stosunku do telewizji, jaką dziś znamy
4K, telewizja hybrydowa, Smart TV, Ultra HD... Wszystkie te supernowoczesne rozwiązania wkrótce trafią do lamusa. Nie wierzycie? Ja do niedawna też nie wierzyłam. Ale przez ostatnie kilka lat zaszły naprawdę ciekawe zmiany sposobu, w jaki widzowie oglądają telewizję, i tego, jak konstruowane są programy. Pojawienie się coraz większej konkurencji stacji tematycznych, a potem rosnąca popularność youtuberów coraz mocniej przekonują mnie, że koniec srebrnego ekranu jej bliski. Być może nawet bliższy niż 2040 rok.
– Po pierwsze, musimy sobie zadać pytanie, czym tak w ogóle jest dziś telewizja. Czy to jest oglądanie wideo w telewizorze w czasie, kiedy nadawca uznał, że powinniśmy to oglądać? Taka telewizja na pewno nie przetrwa i jej koniec jest bardzo bliski – Jakub Bierzyński, badacz rynku mediów i założyciel pierwszego w Polsce domu mediowego Optimum Media, nie ma wątpliwości.