Polscy dokumentaliści Aneta Kopacz i Tomasz Śliwiński, autorzy filmów – „Joanna” i „Nasza klątwa” – mają szansę na Oscara w kategorii krótkometrażowego dokumentu
O kinie mówi się, że jest narzędziem do opowiadania historii. Historii, które mają wywoływać emocje. Filmowcy często boją się tych najprostszych, drzemiących w biografiach ludzi dookoła. To tam odnaleźli je dokumentaliści Aneta Kopacz i Tomasz Śliwiński, których filmy – „Joanna” i „Nasza klątwa” – mają szansę na Oscara w kategorii krótkometrażowego dokumentu. Rozdanie statuetek już w niedzielę
To nominacje wyjątkowe, bo konkurencja jest tutaj niezwykle silna. Nie ulega wątpliwości – oba filmy zasługują na statuetkę, trudno właściwie je wartościować, wyróżnić lepszy. W ogóle próba oceny tych obrazów wymyka się standardowym kategoriom. Narzędzia krytyczne w tym wypadku nie wystarczają, bo jak właściwie oceniać pracę dokumentalistów, którzy portretują chorobę i powolne odchodzenie ze świata? Na pewno przez wrażliwość, której nie zabrakło ani Kopacz, ani Śliwińskiemu. Twórcy pokazali światu niezwykle intymne opowieści, uchwycili na ekranie istotę człowieczeństwa, chciałoby się patetycznie powiedzieć. Oboje pokazali walkę ludzi z tym, co nieuniknione.