Na polskim końcu świata – czyli na Warmii – zostaje odnalezione ciało zamordowanej kobiety. Nie wiadomo, kim jest ani kto był mordercą. Rozpoczyna się śledztwo, które prowadzi podkomisarz Iza Dereń (Jowita Budnik) – enigmatyczna, zastanawiająco smutna dziewczyna w zaawansowanej ciąży. Iza mierzy się z własnymi problemami. Za chwilę ma termin rozwiązania, tymczasem jej policyjny partner, jednocześnie ojciec przyszłego dziecka, zniknął w tajemniczych okolicznościach. Od razu czujemy, że obie sprawy będą się zazębiały. Tymczasem z Dereń pracuje nowy pomocnik, młody aspirant stawiający pierwsze kroki w policji (Sebastian Fabijański). Krok po kroku, minuta po minucie, zagadka kryminalna zaczyna się zagęszczać, a w sprawę zamordowanej dziewczyny zamieszanych zostaje coraz więcej postaci.

Oponenci filmu wytykali debiutantowi zbyt oczywiste ich zdaniem nawiązania do skandynawskich kryminałów albo do pamiętnego „Fargo” braci Coen, zapominając najwyraźniej, że akurat ten gatunek jak mało który rządzi się własnymi prawami, które polegają w dużym stopniu na repetycjach określonego schematu fabularnego. Bez znaczenia, czy chodzi o „Dziewczynę z tatuażem” Finchera, „Miasteczko Twin Peaks” Lyncha czy o „Top of the Lake” Jane Campion, reguły są mniej więcej podobne. Rozrzedzona tajemnica, perwersja, ambiwalentni detektywi, grzeszni-niewinni bohaterowie, wreszcie bardzo mocno wygrana w „Jezioraku” przeszłość prowadzących śledztwo, rzucająca się cieniem na całą sprawę. Otłowski dobrze poradził sobie z tego rodzaju kliszami, wkomponowując je w rdzennie polską rzeczywistość, stąd szemrane interesy lokalnych notabli, rodzima biurokracja, półamatorskie metody działań policji.

Doskonałe są również zdjęcia Łukasza Gutta. Młody operator maluje film zgaszonym światłem, raz jest ono silnie ekspresjonistyczne w kontrastach, w kolorze zgniłej zieleni, kiedy indziej mgliście impresyjne. Dzięki światłu wydobywanemu przez Gutta z głębi osiągnięta została trójwymiarowość przestrzeni, uwypuklona przemyślaną fotografią, ogniskującą się w różnorodnych punktach widzenia kryminalnej zagadki. 

Jowita Budnik: Jeśli ktoś chce mnie porównać do bohaterki „Fargo”, to będę zaszczycona>>

Być może nieco zawodzi w filmie wiarygodność psychologiczna postaci. Najważniejsza jest stale zagęszczająca się atmosfera, kryminalna intryga, dlatego podczas seansu niewiele dowiemy się o zaludniających tę fantomową rzeczywistość postaciach, z podkomisarz Dereń na czele. Znamy konkretne wydarzenia, ale nie motywy, którymi się kierowali. Zalety filmu przeważają jednak nad wątpliwościami. „Jeziorak” to enigmatyczne, intrygujące kino, do którego chce się wracać.

Jeziorak | Polska 2014 | reżyseria: Michał Otłowski | dystrybucja: Phoenix Film Distribution | czas: 94 min | Recenzja: Łukasz Maciejewski | Ocena: 4 / 6