„Dziennik z podróży”, dokument o Tadeuszu Rolkem to brzytwa, której chwyta się tonące polskie kino.
Piotr Stasik za jednym zamachem wypełnia kilka luk pozostawionych przez rodzime fabuły. Dokument o wakacyjnej wyprawie fotografa Tadeusza Rolkego i jego młodego ucznia sprawdza się jednocześnie jako kino drogi, opowieść o dojrzewaniu i hymn na cześć męskiej przyjaźni. W „Dzienniku…” udaje się także uchwycić w kadrze oblicze prowincji, które zwykle umyka uwadze rozkojarzonych filmowców. Odwiedzane przez bohaterów miasteczka znajdują się daleko od arkadyjskiego Jańciolandu Jana Jakuba Kolskiego i osady domów złych rodem z wizji Smarzowskiego. Dzięki temu impresyjny, trochę kapryśny film Stasika może odsłonić się nagle jako relacja z poszukiwań ładnej kobiety w Kościanie bądź spowiedź starego mężczyzny, który zakochuje się na rynku w Zbąszyniu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.