Autopromocja

Édgar Ramírez o roli księdza egzorcysty

Zbaw nas ode złego
Zbaw nas ode złegoMedia
4 lipca 2014

Wydaje mi się, że wiara ma dużo wspólnego z umiejętnością obserwacji. Trzeba być na tyle wrażliwym, by dostrzec dobro i piękno świata – mówi Édgar Ramírez, który wcielił się w rolę księdza egzorcysty w filmie „Zbaw nas ode złego” Scotta Derricksona.

W „Zbaw nas ode złego” grasz księdza. Opowiedz trochę o tej postaci.

Mój bohater nazywa się Joseph Mendoza. To postać inspirowana kilkoma księżmi, którzy pomagali Ralphowi Sarchiemu, kiedy pracował jako policjant i ktoś w rodzaju specjalisty od egzorcyzmów, próbujący zgłębić to zagadnienie. Joseph to ksiądz, który ma szczególne spojrzenie na świat i bardzo trudną przeszłość. Jest jezuitą, bardzo oddanym Kościołowi i wierze, pomaga innym, jest pełen współczucia, ale jako jezuita ma też liberalne poglądy. Z jednej strony jest lojalny wobec doktryny i papieża, z drugiej – zaangażowany społecznie i ma filozoficzny krytycyzm wobec systemu. Jest bohaterem pełnym sprzeczności. To dlatego tak bardzo mnie zafascynował. Gdybym miał go określić jednym słowem, byłoby nim „miłosierdzie”. Ma w sobie wiele współczucia wobec innych i to jest widoczne w jego działaniach. Doskonale wie, czym jest ból, czym są prześladowania. Zdaje sobie sprawę, jakim koszmarem jest uzależnienie od jakiejś substancji, bo ludzie, którym pomaga, to zakładnicy diabła. Dla mnie jako aktora budowanie postaci z tak różnych elementów jest ogromnie interesujące. Niektórzy porównują uzależnienie do opętania przez szatana albo inne nieznane siły. Wtedy traci się nad życiem kontrolę, jakby zawładnęła nami jakaś wyższa i mroczniejsza moc.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.