Autopromocja

Różewicz. Pożegnanie

Tadeusz Różewicz
Tadeusz RóżewiczNewspix / JACEK HEROK
14 maja 2014

Brak Tadeusza Różewicza na dobre uświadomimy sobie dopiero za jakiś czas. Gdy dotrze do nas, jak bardzo zmienił literaturę i teatr naszych czasów.

Podobno jeszcze poprzedniego wieczoru czuł się dobrze, wyszedł na taras, pił herbatę albo kawę, planował kolejny dzień. Nic nie zwiastowało końca, tym bardziej że o Tadeuszu Różewiczu na co dzień się nie myślało, zostając w spokojnym przeświadczeniu, ze on po prostu, całkiem zwyczajnie i z najmniejszej litery jest. Już nie pisał, z rzadka bywał w ulubionych miejscach, Wrocław go miał, on miał Wrocław. Nie spodziewaliśmy się po Różewiczu już niczego więcej, jest w końcu czas, kiedy poeta kończy z poezją, dramatopisarz przestaje szukać nowej sztuki. Wystarczyło, ze jest, bo ilu jeszcze z tych największych nam zostało? Nie wyliczam, bo będzie tylko kilka nazwisk.

Nie dostał Nobla, co we wspomnieniach o autorze „Kartoteki” przybrało nagle rangę narodowej tragedii, dziejowej niesprawiedliwości, spóźnionej zemsty Szwedów za potop. Tymczasem nigdy nic nie miał Nobel do Różewicza, jego brak wydaje się całkowicie logiczny, a z nim Różewiczowi i jego dziełu byłoby kompletnie nie do twarzy. Słusznie pisał Piotr Śliwiński w „Tygodniku Powszechnym” w roku 2010: „Po co Nobel komuś takiemu jak Tadeusz Różewicz? Żeby okazało się, ze nieprzejednany krytyk kultury może zostać zaadoptowany do jej celów i rytuałów? Żeby poeta przestał nas boleć? Żebyśmy upewnili się, ze jest naprawdę wybitny? Żeby zaleczyć nasze kompleksy? Jeśli ktoś potrzebuje do tego wszystkiego Nobla, to nie zasługuje na Różewicza”. Tyle w tym temacie.

Autopromocja
381298mega.png
vAT KOMENTARZ.png
380777mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png