Autopromocja

"Transcendencja": Moralitet epoki cyfrowej

"Transcendencja" Johnny Depp
"Transcendencja" Johnny DeppMedia
9 maja 2014

"Transcendencja", reżyserski debiut Wally’ego Pfistera, może zrobić wrażenie starannie zaplanowanymi kadrami i solidnym aktorstwem gwiazdorskiej obsady. Niestety, jako ostrzeżenie przed nadmiernym zaufaniem, jakim obdarzyliśmy nowoczesne technologie, zupełnie się nie sprawdza.

Johnny Depp gra Willa Castera, specjalistę od sztucznej inteligencji. Ciężko raniony w zamachu Caster postanawia na sobie przetestować swój największy wynalazek – system, który pozwala załadować do pamięci komputera ludzką jaźń. I choć jego ciało wkrótce umiera, Will wciąż żyje. A raczej żyje jego cyfrowe wcielenie, zdobywające coraz większą wiedzę i władzę. Komputerowy Caster może wręcz zmieniać rzeczywistość na poziomie molekularnym i wkrótce rzuci wyzwanie także swoim najbliższym. Pomysł, który mógłby się narodzić w głowie Philipa K. Dicka, jest w filmie Pfistera jedynie punktem wyjścia. „Transcendencja” rychło zmienia się bowiem w połączenie futurystycznego thrillera z bełkotliwym pseudofilozoficznym moralitetem.

Autopromocja
381298mega.png
vAT KOMENTARZ.png
380777mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png