Autopromocja

"Medicus": Zazdrość i medycyna

medicus
medicusMedia
2 maja 2014

Swoim filmem Philipp Stölzl składa hołd bezimiennym znachorom, którzy narażając życie, zgłębiali tajniki ludzkiego ciała i przyczynili się do rozwoju medycyny. Między ekranowym światem a tym realnym jest jednak inna niż historyczna zgodność: na ekranie w bólach rodzi się medycyna, przed ekranem w bólach ten film się ogląda.

„Medicus” przenosi nas dziesięć wieków wstecz, rekonstruując ówczesny świat Londynu i Persji. Filmowe uniwersum różni się jednak od sztandarowych przedstawień średniowiecza. Stölzl odmalowuje jedenaste stulecie grubą kreską, ale wypełnia kontury paletą barw. Nic dziwnego, że do tego kolorowego świata oświecenie puka w drzwi i okna. Symbolem tego jest Rob Cole (Tom Payne), uczniak idealista, który wyrusza z Europy na Bliski Wschód, by tam zgłębić tajniki sztuki lekarskiej. I jak to w kinie drogi bywa, zanim dotrze do celu, bohater będzie musiał się zmierzyć z antagonistami, napotkać heroinę romansu, a przy okazji wziąć udział w lokalnym konflikcie – tu narastającą agresją między Persami a Żydami. A jakby tego było mało, trzeba też będzie powstrzymać szalejącą epidemię cholery. Tematy i motywy wyjątkowo chętnie namnożyły się w scenariuszu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.