Autopromocja

Zachowawcze Oscary: Ellen DeGeneres to bezpieczna alternatywa

Oscary Trailer: Ellen DeGeneres
Oscary Trailer: Ellen DeGeneres Inne
2 marca 2014

Dla Amerykanów często ważniejsze od tego, kto zdobył Oscara, jest to, kto poprowadził galę. Wybór Ellen DeGeneres na gospodynię sprawia wrażenie bezpiecznego

Po zakończeniu gali Akademii Filmowej, podczas której wręczane są najważniejsze branżowe nagrody, większość mieszkańców kuli ziemskiej dyskutuje o laureatach Oscarów. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych zaczyna się doroczne recenzowanie prowadzącego. Jeszcze do niedawna problemu nie było, bo gdy tylko trzeba było wręczyć kilka złotych statuetek, Hollywood wzywało mistrza ceremonii Billy’ego Crystala, który robił to po wielokroć i z ogromnym wdziękiem. Miał niesamowity zmysł sceniczny i nie tylko przygotowywał zabawne monologi otwierające galę, ale także reagował na to, co działo się w jej trakcie, czego przykładem rozbrajające komentarze w czasie wieczoru, gdy „Powrót króla” Petera Jacksona zdobył rekordowe 11 statuetek.

Swoją ostatnią dotychczas galę Billy Crystal poprowadził w 2012 roku, po trwającej osiem lat przerwie. Powrócił zaś chyba tylko po to, by ratować ceremonię, która bez niego nie była już tym samym. Najczęściej bywało po prostu nudno i pompatycznie, jak w 2006 roku, gdy gospodarzem był Jon Stewart, albo trzy lata później, gdy po scenie miotał się wyraźnie tam niepasujący Hugh Jackman. Oczywiście, bywały i jaśniejsze momenty, w tym świetna gala z 2010 roku, kiedy to ciężar Oscarów wspólnie dźwigali Steve Martin i Alec Baldwin. Bywało też jednak gorzej – rok później na scenie stanęli Anne Hathaway i James Franco, i głównie za sprawą tego drugiego, który stał sztywno i burczał coś pod nosem, ceremonia okazała się katastrofą.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png