Autopromocja

"Sierpień w hrabstwie Osage": Piekło to rodzina

"Sierpień w hrabstwie Osage" Julianne Nicholson, Meryl Streep, Margo Martindale
"Sierpień w hrabstwie Osage" Julianne Nicholson, Meryl Streep, Margo MartindaleMedia
24 stycznia 2014

"Sierpień w hrabstwie Osage” kontynuuje melancholijne nastroje takich dzieł jak „Oslo, 31 sierpnia” czy klasycznych już „Sierpniowych wielorybów”. Chociaż nazwa ósmego miesiąca w roku konotuje pozytywne emocje, odwołując się do lata, gorąca, radości i zabawy, w filmowych uniwersach przywołuje zupełnie inne uczucia.

Lejący się żar z nieba męczy i drażni, a skąpane w słońcu krajobrazy stają się tłem dla traumatycznych przeżyć i tragicznych wydarzeń. Ekranizując broadwayowską sztukę Tracy’ego Lettsa, John Wells wycisnął z niej wszelkie negatywne doznania. Jego drugi film w karierze przypomina adaptację greckiego mitu, w którym bohaterowie otwierają puszkę Pandory i są zmuszeni do zmierzenia się z konsekwencjami tego czynu. Patrząc na rozwój ekranowych wydarzeń, widz szybko dochodzi do wniosku, że gorzej być już nie może.

A jednak: kiedy wydaje się, że wreszcie nadejdzie wyczekiwane ukojenie i reżyser pochyli się nad dolą swoich bohaterów, kolejna scenariuszowa wolta jeszcze bardziej pogarsza ich los. Katharsis nie nadchodzi. Wells próbuje co prawda przełamać skrajnie negatywny wydźwięk filmu sarkastycznym żartem, jednak zabawne kwestie nie stanowią silnego kontrapunktu dla panującego tu egzystencjalnego niemal klimatu. Tak jakby reżyser chciał sparafrazować Sartre’a i powiedzieć: „Piekło to rodzina”. W jego wizji podstawową komórkę społeczną zainfekował rak. Nieuleczalny i genetycznie przekazywany z pokolenia na pokolenie. Trzy córki (Julia Roberts, Juliette Lewis, Julianne Nicholson) nie mają więc szans na wyjście z przeklętego kręgu, w który zaklęła ich okrutna matrona (brawurowa Meryl Streep). Nie potrafią nawiązać bliskości ze swoimi partnerami, patologia matki, od której całe życie uciekały, staje się także ich domeną. Przegrane i apodyktyczne, wyrastają na mimowolne kopie tej, której nienawidzą. Czarny gen u każdej z nich jest tym dominującym.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png