Autopromocja

"Pod Mocnym Aniołem": Chocholi taniec

"Pod Mocnym Aniołem" Julia Kijowska, Robert Więckiewicz
"Pod Mocnym Aniołem" Julia Kijowska, Robert WięckiewiczMedia
17 stycznia 2014

Zmierzyć się z prozą Jerzego Pilcha – zwłaszcza z prozą taką jak „Pod Mocnym Aniołem” – to wielkie wyzwanie. Wojtek Smarzowski wyszedł z tej próby zwycięsko, choć efekt pewnie nie wszystkim się spodoba.

To zresztą nie jest film do „podobania się”. „Pod Mocnym Aniołem”, jak każdy film Smarzowskiego, uwiera, boli, nie daje spokoju. Niech was nie zmyli obfitujący w zabawne scenki zwiastun – bywa śmieszno, ale przede wszystkim jest straszno. Smarzowski, adaptując powieść Jerzego Pilcha, wykonał robotę prawdziwie tytaniczną. Świadomy, że nie da się książki ot, tak po prostu sfilmować, rozłożył ją na czynniki pierwsze, badał zdanie po zdaniu. Połączył niektóre postaci i wątki, wewnętrzne monologi głównego bohatera Jurusia, brawurowo zagranego przez Roberta Więckiewicza, zamienił w przejmującą filmową opowieść. Czytelnicy rozpoznają poszczególne sceny, usłyszą fragmenty powieściowych dialogów, ale to wszystko Smarzowski układa po swojemu. A jednocześnie w niepojęty sposób udaje mu się zachować ducha powieści, jej nerwowy, chaotyczny rytm – nawet tam, gdzie dopisuje coś od siebie, zachowuje piękno mocnej, Pilchowej frazy. To zaiste „Mocnego Anioła” wersja reżyserska, jednocześnie daleka i bliska literackiemu oryginałowi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png