Autopromocja

"Kraina lodu" - recenzja

"Kraina lodu"
"Kraina lodu"Media
3 grudnia 2013

Jak to dobrze, że disnejowskie księżniczki ulegają metamorfozom. Bladolice królewny, pokornie wyczekujące swojego księcia, przestały być w cenie. Dziś w kinie dla dzieci rządzą sympatyczne trzpioty z ognistym temperamentem. Nie są nieskazitelnymi pięknościami, w kwestii charakteru i ułożenia też daleko im do ideału. Całe szczęście!

O zrealizowaniu filmowej adaptacji „Królowej Śniegu” Hansa Christiana Andersena myślał podobno już sam Walt Disney, choć na planach wówczas się skończyło. Zadania współcześnie podjęli się reżyser animowanego „Tarzana” i „Na fali” Chris Buck oraz Jennifer Lee (wcześniej autorka scenariusza do „Ralpha Demolki”). Para twórców potraktowała jednak Andersenowską baśń jako luźne źródło inspiracji. W „Krainie lodu” królowa z mroźnego zamczyska wcale nie jest zła, a zranionego odłamkiem diabelskiego lustra chłopca nie uświadczysz. Na ekranie ster przejmują dwie dziewczyny, pozostaje jednak siła siostrzanej miłości, która jest w stanie stopić najtwardszy lód. Elsa i Anna są spadkobierczyniami tronu w królestwie Arendelle.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png