Autopromocja

Nie przegap w TV: David chce odlecieć

"Dawid chce odlecieć"
"Dawid chce odlecieć"Media
21 listopada 2013

Dokument o Lynchu i fascynatach medytacji. Przewrotny, demaskatorski do tego stopnia, że twórca „Twin Peaks” próbował zablokować jego premierę.

Co łączy Beatlesów, Mię Farrow, Micka Jaggera, Marianne Faithfull, Clinta Eastwooda i Davida Lyncha? Albo raczej – kto łączy te legendy? Odpowiedź jest zaskakująca. Chodzi o zmarłego kilka lat temu hinduskiego guru, Maharishiego Mahesha Yogi, który do wymyślonej przez siebie formuły medytacji transcendentalnej (w skrócie TM) przekonał sześć milionów wyznawców, w tym całą czołówkę Hollywood. Młody filmowiec David Sieveking w prowokacyjnym dokumencie „David chce odlecieć” krok po kroku odkrywa rzeczywiste intencje ideologów organizacji.

„David chce odlecieć” jest niemal reporterskim śledztwem Sievekinga w poszukiwaniu prawdy o samozwańczym guru, dla którego technika medytacji stała się wątpliwą etycznie kurą znoszącą rzeczywiste złote jaja – liczone w milionach dolarów – oraz, równolegle, autoportretem reżysera. W miarę jak David odlatuje od Davida Lyncha, rozlatuje się bowiem jego życie prywatne. Zaczyna się od depresji. Sievekinga poznajemy w momencie, kiedy nie ma pomysłu na życie. Skończył szkołę filmową, ale nie wie, co jest jego pasją. Siedzi w pokoju, rozmawia z energiczną narzeczoną, godzinami gapi się na plakaty z filmów Davida Lyncha, swojego ulubionego reżysera, który w jego wieku był już cenionym, utytułowanym twórcą. Z telewizyjnego programu dowiaduje się, że Lynch od lat praktykuje medytację transcendentalną, której zawdzięcza legendarną kreatywność.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.