Choć obraz gangsterskiego życia z „Szybkiego cashu 2” zakrawa na karykaturę, reżyser do samego końca pozostaje śmiertelnie poważny.
Szybki cash 2”, ekranizacja powieści Jensa Lapidusa, okazuje się znacznie mniej wartościowy niż pierwsza część cyklu. Bardziej niż zaangażowany społecznie thriller film Babaka Najafiego przypomina obciachowe polskie kino sensacyjne lat 90. Tak jak „Reich” czy „Młode wilki” „Szybki cash 2” okazuje się złożony z irytujących klisz i budzących zażenowanie stereotypów. Film Najafiego zaskakuje także za sprawą dwuznacznego podziwu, z jakim portretuje środowisko wielkomiejskich gangsterów.
W świecie „Szybkiego cashu 2” nie ma miejsca na jakiekolwiek subtelności. Mężczyźni są tu hardzi i zdeterminowani do obrony własnej godności, a kobiety nie grzeszą inteligencją i bez oporów kupczą własnym ciałem. Scenerię spotkań bohaterów stanowią najczęściej szemrane sztokholmskie kluby, których atmosferę kreuje nazbyt głośna muzyka i wciągana pokątnie kokaina. Choć obraz gangsterskiego życia z „Szybkiego cashu 2” zakrawa na karykaturę, reżyser do samego końca pozostaje śmiertelnie powa żny. Bohaterowie mogą wydawać nam się pozbawieni zasad moralnych, ale w najmniej oczekiwanych momentach demonstrują przywiązanie do wartości rodzinnych i rodzicielskiej miłości. W karkołomnych próbach uczłowieczania sztokholmskich gangsterów pobrzmiewają momentami naiwne próby wygłoszenia deklaracji politycznych. Według Najafiego winnymi wielkomiejskich patologii miałyby nie być zdegenerowane jednostki, lecz wadliwy system społeczny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.