„Królów lata” okrzyknięto odkryciem tegorocznego festiwalu Sundance. Z pewnością film Jordana Vogt-Robertsa potrafi zaskarbić sobie sympatię nawet sceptycznych widzów
Wszystko zaczęło się prawdopodobnie od Tomka Sawyera. Chłopięce dorastanie i niełatwa inicjacja w męskość w amerykańskiej kulturze zawsze były owiane aurą romantyzmu. Z dojrzewaniem dziewczynek sprawa bywała bardziej skomplikowana, ale o tym innym razem. Reżyser Jordan Vogt- -Roberts wziął na warsztat temat, zdawałoby się, wyeksploatowany na wszelkie możliwe sposoby. Akcja toczy się w niewielkim amerykańskim miasteczku, w świecie, którym rządzą nuda i fałsz drobnomieszczańskich konwenansów. Nastoletni bohaterowie, Joe (Nick Robinson) i Patrick (Gabriel Basso), szczerze nie znoszą swoich rodziców i po części mają ku temu powody. Pierwszy nie potrafi przeciwstawić się tyranii apodyktycznego ojca, który pod maską surowości ukrywa rodzicielską nieporadność. Drugiego mierzi infantylne pozerstwo rodziców. Istotnie, państwa Keenan bardziej niż kłopoty syna zdają się interesować azalie w ogródku. Co począć w tak przygnębiających okolicznościach?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.