Brytyjska pisarka Siobhan Dowd wymyśliła "Siedem minut po północy" niedługo przed śmiercią, już po tym, jak usłyszała od lekarzy ostateczną diagnozę: rak piersi. Zmarła w sierpniu 2007 r. Zabrakło jej czasu na przelanie swojego pomysłu na papier, lecz pozostawiła po sobie obszerny zarys fabularny oraz szkice postaci. Jej notatki na powieść przekuł uznany autor prozy młodzieżowej Patrick Ness.
„Siedem minut po północy” zostało zainspirowane śmiertelną chorobą Dowd i wolno rozpatrywać je jako powieść na poły autobiograficzną. Aczkolwiek korzystająca obficie z metafory i sztafażu baśniowo- -fantastycznego książka traktuje przede wszystkim o radzeniu sobie z nieodwracalną i nieuchronną stratą bliskiej osoby. Trzynastoletni Conor śni ten sam koszmar; podczas kolejnej niespokojnej nocy, siedem minut po dwunastej, do jego okna podchodzi monstrum, ożywione drzewo.
Gigant nie ma względem dziecka złych zamiarów. Po prostu, nie wiedzieć czemu, obiecuje opowiedzieć chłopcu trzy historie i swojego słowa dotrzymuje. Niczym wytrawny bajarz raczy Conora dziwacznymi opowiastkami z drugim dnem, których finałowe wolty stoją w jawnej sprzeczności z baśniowym kanonem, do którego dzieciak przywykł; każda z nich jest metaforyczną, zawoalowaną analogią do tego, co akurat przeżywa trzynastolatek, opiekujący się chorą na raka mamą. Monstrum tłumaczy mu w ten sposób wagę tej ciężkiej próby.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.