Autopromocja

Cormac McCarthy "Sodoma i Gomora" - recenzja

Cormac McCarthy "Sodoma i Gomora"
Cormac McCarthy "Sodoma i Gomora" Media / MAREK
8 marca 2013

Półtorej dekady czekaliśmy na polski przekład trzeciego tomu „trylogii pogranicza” Cormaca McCarthy’ego. Było warto.

Losy ważnych książek bywają równie dziwne i nieprzewidywalne jak samo życie. Jeszcze dziesięć lat temu lektura Cormaca McCarthy’ego była domeną „nerdów” z amerykańskich campusów i czytelników niszowych magazynów literackich. Autor „Krwawego południka” pozostawał w cieniu wielkiej trójki amerykańskich pisarzy: Thomasa Pynchona, Dona DeLillo i Philipa Rotha. Do pewnego stopnia na własne życzenie. Odrzucał propozycje prowadzenia wykładów i kursów kreatywnego pisania, z których utrzymuje się gros jankeskich literatów. Niczym diabeł święconej wody unikał mediów i nie udzielał wywiadów, co w epoce dominacji cyberprzestrzeni i mass mediów stanowi gwarantowaną trampolinę sukcesu – nie tylko komercyjnego. Kto wie jak potoczyłyby się losy pisarza (rocznik 1933), gdyby sześć lat temu odmówił zafascynowanej jego twórczością Oprah Winfrey. Występ w popularnym talk-show sprawił, że o odludku z Nowego Meksyku usłyszała cała Ameryka, a jego książkami zainteresowało się Hollywood. Miało to też bezpośrednie przełożenie na nasz rynek. Dzięki sukcesowi w Stanach powieści McCarthy’ego – a zwłaszcza po premierze nagrodzonej Oscarami filmowej adaptacji „To nie jest kraj dla starych ludzi” braci Coenów (2007) – ruszyła fala tłumaczeń i polskich edycji. Doczekaliśmy się wreszcie publikacji przekładu „Sodomy i Gomory” (oryginalny tytuł „Cities of the Plain”), dzieła dopełniającego powieściową „trylogię pogranicza”.

Czy Cormac zaskakuje? I tak, i nie. Tak, bo opiewa miłość i przyjaźń, czego wcześniej na taką skalę nie robił. Nie, bo znów odziera czytelnika ze złudzeń, że czyste uczucia muszą zbrukać się lub zginąć w zderzeniu z brutalną rzeczywistością.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.