Autopromocja

"Sugar Man" - recenzja

"Sugar Man"
"Sugar Man"Media
22 lutego 2013

"Sugar Man" stanowi jedyne w swoim rodzaju połączenie klasycznej baśni, muzycznego dokumentu i autotematycznej medytacji.

Debiut Malika Bendjelloula zapewnia także spóźnioną sławę Sixto Rodriguezowi – piosenkarzowi z Detroit, który przed laty bywał porównywany do samego Boba Dylana. Przede wszystkim jednak film szwedzkiego reżysera –w sposób godny pasjonującego kryminału – odsłania przed nami kolejne fakty z biografii zapomnianego geniusza.

Sixto Rodriguez na przełomie lat 60. i 70. nagrał dwie płyty docenione przez garstkę krytyków, lecz zupełnie zignorowane przez publiczność. Mężczyzna wycofał się z show-biznesu, a swoim niewyjaśnionym zniknięciem sprowokował plotki o rzekomym samobójstwie. W krótkim czasie o Rodriguezie zdążyli zapomnieć pozornie wszyscy. Wyjątek stanowiła jedynie grupa fanów, którą bezwiednie udało się zdobyć muzykowi w Republice Południowej Afryki.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.