Autopromocja

"Dziennik Mistrza i Małgorzaty" - recenzja

Michaił Bułhakow "Dziennik Mistrza i Małgorzaty"
Michaił Bułhakow "Dziennik Mistrza i Małgorzaty"Media / Tadeusz Kazubek
21 stycznia 2013

Co robił Michaił Bułhakow (oprócz pisania do szuflady) w epoce terroru stalinowskiego? Umierał w męczarniach.

Dzienniki i listy Michaiła i Jeleny Bułhakowów to rzecz o śmierci w ponurych dekoracjach. O najstraszniejszym losie, jaki może spotkać pisarza – o powolnej agonii autora, pozbawionego możliwości publikowania, masakrowanego w reżimowych mediach, wyrzuconego na margines środowiska zawodowego i społeczeństwa, zabijaniu nadziei na jakąkolwiek odmianę losu. Opowieść o byciu żywym trupem.

Kup książkę "Dziennik Mistrza i Małgorzaty "

Agonia (oraz opublikowane przez Muzę zapiski) zaczęła się w momencie, kiedy Bułhakow został „Mistrzem”. W latach 20. XX wieku porzucił medycynę i oddał się literaturze. To nie był łaskawy czas dla pisarzy, szukających czegoś więcej niż żyrowana przez komunistyczną partię kariera i towarzyszące jej beneficja. ZSRR nie był krajem dla niezależnych intelektualistów. Bułhakow opisuje brutalne zderzenie z moskiewskimi realiami – codzienne antyszambrowanie po redakcjach w poszukiwaniu miejsca do publikacji i zarobku oraz nocne seanse pisania. Galopującą inflację, braki w aprowizacji, powszechne przygnębienie i duszną atmosferę niepokoju. Jest szczególarzem, dba o wiarygodność detalu: notuje ceny, rozkłady linii tramwajowych – już wtedy projektuje sobie nas, przyszłych czytelników, którzy na podstawie tych zapisków będą rekonstruować nieistniejący świat.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.