Historia "Strażników marzeń" wyprowadzona została poniekąd z serii powieści Williama Joyce’a, lecz autor, nie chcąc, żeby odbiorca zmuszony był przebijać się przez tę samą opowieść i w kinie, i z książką w ręku, opracował na potrzeby filmu oryginalny scenariusz.
Ekipa baśniowych superbohaterów staje do walki o dziecięce marzenia zagarnięte przez zło. Można by podejrzewać, że Święty Mikołaj czy Wielkanocny Zając będą mieli w zanadrzu bardziej wysublimowane środki perswazji niż piącha i broń biała, ale nic z tych rzeczy. Chwaccy obrońcy naszych pociech nie uznają litości i rozprawiają się z przeciwnikiem okrutnie, przy wtórze efektownych rozprysków kolorowych iskier i huku kolejnych uderzeń.
Historia wyprowadzona została poniekąd z serii powieści Williama Joyce’a, lecz autor, nie chcąc, żeby odbiorca zmuszony był przebijać się przez tę samą opowieść i w kinie, i z książką w ręku, opracował na potrzeby filmu oryginalny scenariusz. Przeniósł akcję o dwieście lat do przodu, czyli mniej więcej w nasze czasy. Święty Mikołaj i spółka utracili już nieco kontakt z rzeczywistością, zapętleni w swoich dorocznych obowiązkach. Mechanicznie wykonują zobowiązania względem najmłodszych, zapominając o łączącej ich z nimi więzi. Tym łatwiejszy łup nasi milusińscy stanowią dla Mroku, który plugawi ich sny.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.