statystyki

Bomby wygrywają wojny

autor: Rafał Woś20.11.2020, 06:00; Aktualizacja: 20.11.2020, 14:53
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Dlaczego alianci wygrali II wojnę światową? Nowa praca niemieckich i hiszpańskich ekonomistów pokazuje, że decydujące znaczenie mogły mieć dywanowe naloty bombowe na niemieckie miasta.

Nie jest to akurat ten rozdział historii II wojny światowej, z którego zwycięzcy są szczególnie dumni. Nie bez powodu. Brytyjczycy i Amerykanie zrzucili na niemieckie miasta niszczycielskie ładunki o mocy 230 bomb atomowych. Łączny koszt tych lotniczych operacji to – bagatela – 12 proc. brytyjskiego PKB i 6 proc. PKB Stanów Zjednoczonych. W nalotach zginęło ok. 400 tys. mieszkańców niemieckich miast. Oczywiście ludności cywilnej, bo naloty nie były precyzyjne ani ukierunkowane na cele wojskowe. Przeciwnie – począwszy od 1941 r. – bomby miały siać przerażenie właśnie wśród niemieckich cywilów.

Gdy wojna była już wygrana, alianci próbowali umniejszać rolę nalotów. Miało to oczywiście wymiar propagandowy. Zwycięzcy rzadko przyznają, że oni też dopuszczali się zabijania niewinnych cywilów. Mogłoby to skutkować przekonaniem, że wojna nie była sprawiedliwa. Z politycznego punktu widzenia jest to stanowisko niedopuszczalne. Dlatego już po wojnie wzięciem cieszyły się prace historyków, które podkreślały, że „naloty dywanowe” były w zasadzie strategicznym błędem, a ich rola w wojennym zwycięstwie i powstrzymaniu hitlerowskiej machiny wcale nie taka kluczowa.


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie