statystyki

Pisarz Bułhakow to pisarz Bułgakow. "Mistrza i Małgorzatę" napisał dla bezbożników

autor: Piotr Kofta07.08.2020, 09:27; Aktualizacja: 07.08.2020, 09:30
Przyjęła się u nas wersja „Bułhakow”, ale „Mistrz” nie był Ukraińcem, lecz rdzennym Rosjaninem, choć urodził się w Kijowie. Inni posiadacze tego nazwiska (np. wybitny teolog o. Siergiej Bułgakow) nie mają owego „h” w środku

Przyjęła się u nas wersja „Bułhakow”, ale „Mistrz” nie był Ukraińcem, lecz rdzennym Rosjaninem, choć urodził się w Kijowie. Inni posiadacze tego nazwiska (np. wybitny teolog o. Siergiej Bułgakow) nie mają owego „h” w środkuźródło: ShutterStock

Co się zje, kiedy się wyjdzie na wolność? Da się najeść cudzą krzywdą, to brzydka emocja, ale satysfakcjonująca. Sprawa z wolnością jest trudniejsza, bo co zrobić, jeśli to zła strona nam ją zaoferuje?

O gólnie nie lubię teatru – mówię to szczerze i z pełną świadomością, że to raczej idiotyczne wyznanie. W teatrze się nudzę, im głośniej zaś krzyczą aktorzy na scenie, tym bardziej robię się śpiący. Jest to uczucie pierwotne, silniejsze od jakichkolwiek świadomych postanowień i kosztowało mnie parę rozpaczliwie nieudanych randek. Mimo to jedną z najważniejszych powieści XX w. – „Mistrza i Małgorzatę” – najpierw widziałem w teatrze, a potem dopiero czytałem.

Było to wiosną 1988 r., czyli jeszcze za PRL, w warszawskim Teatrze Współczesnym. Miałem 14 lat, nic nie rozumiałem, Małgorzata biegała po scenie na golasa, spektakl był znakomity. To także mówię szczerze: był naprawdę świetny (reżyserował Maciej Englert), wizjonerski i demoniczny. Do dziś – nic nie poradzę – postaci z powieści mają dla mnie twarze aktorów z tamtego przedstawienia. Podejrzewam, że to właśnie spektakl Englerta zniszczył mnie jako teatralnego widza, po prostu na starcie przyjąłem niemal zejściową dawkę narkotyku i nic już nie mogło dorównać tamtej euforii.

Zresztą autor „Mistrza i Małgorzaty” był zarówno człowiekiem teatru, jak i (przynajmniej na pewnym etapie życia) nałogowym morfinistą, więc taka droga dojścia do jego opus magnum wydaje mi się całkiem sensowna.


Pozostało 89% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (5)

  • Majster Klepka(2020-08-09 10:28) Zgłoś naruszenie 311

    14 lat, goła baba na scenie - wcale się nie dziwię, że autorowi spektakl wrył się w pamięć.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Jan(2020-08-11 08:30) Zgłoś naruszenie 80

    A co zrobimy z Gitlerem - Rosjanie też go tak nazywają?

    Odpowiedz
  • Furman40(2020-08-16 23:41) Zgłoś naruszenie 17

    Co to znaczy "nie był Ukraińcem, lecz rdzennym Rosjaninem, choć urodził się w Kijowie". Kijów to nie Rosja, więc nie był rdzennym Rosjaninem, nie urodził się na terenach Rosji Urodził się na Ukrainie, gdzie nazwisko "Bułhakow" w transkrypcji brzmi "Bułhakow". Więc nie będzie żadnego "Gitlera".

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie