statystyki

Akcja „Wisła” to też pytanie o przyszłość [WYWIAD]

autor: Estera Flieger31.07.2020, 06:00; Aktualizacja: 31.07.2020, 08:34
„Dzisiaj w modzie jest głośne łomotanie się we własne piersi za antysemityzm, plan «Wisła», «wypędzenie»” – pisali w 2005 r. Kazimierz Michał Ujazdowski i Robert Kostro, twórcy podstaw teoretycznych polityki historycznej pierwszego PiS. Wychodzi na to, że rozmawianie o akcji „Wisła” jest pedagogiką wstydu.

„Dzisiaj w modzie jest głośne łomotanie się we własne piersi za antysemityzm, plan «Wisła», «wypędzenie»” – pisali w 2005 r. Kazimierz Michał Ujazdowski i Robert Kostro, twórcy podstaw teoretycznych polityki historycznej pierwszego PiS. Wychodzi na to, że rozmawianie o akcji „Wisła” jest pedagogiką wstydu.źródło: DGP

Wywózki prowadzone w ramach akcji „Wisła” stwarzały możliwość asymilacji narodowej mniejszości ukraińskiej, czyli mówiąc wprost, ich wymuszonej polonizacji. I dlatego właśnie władze zastosowały ten środek.

„Dzisiaj w modzie jest głośne łomotanie się we własne piersi za antysemityzm, plan «Wisła», «wypędzenie»” – pisali w 2005 r. Kazimierz Michał Ujazdowski i Robert Kostro, twórcy podstaw teoretycznych polityki historycznej pierwszego PiS. Wychodzi na to, że rozmawianie o akcji „Wisła” jest pedagogiką wstydu.

Myślę, że znacznie lepiej ten problem w trakcie dyskusji wokół Jedwabnego ujęli dwaj wybitni polscy historycy, patrzący zdecydowanie odmiennie na przeszłość. Mam na myśli Andrzeja Nowaka i Pawła Machcewicza – gdy pierwszy z nich napisał artykuł „Westerplatte czy Jedwabne”, drugi odpowiedział mu tekstem „I Westerplatte, i Jedwabne”. Moim zdaniem zarysowali oni w ten sposób główną linię, jaka dzieli naukowców i publicystów w dyskusji na temat tego, jak mówić o przeszłości. Nie znam nikogo, kto opowiadałby się za tworzeniem narracji według umownej zasady „Jedwabne, a nie Westerplatte”. Tymczasem ci, którzy dziś tak chętnie operują pojęciem pedagogiki wstydu, próbują w taki właśnie schemat myślenia wtłoczyć ideologicznych adwersarzy. Inna rzecz, że dla mnie ciekawsze wydaje się patrzenie na przeszłość przez pryzmat podstawowych praw człowieka. Właśnie z tego punktu widzenia oceniam też przymusowe wysiedlenie ludności ukraińskiej i łemkowskiej. W trakcie akcji „Wisła”, która oficjalnie zakończyła się 31 lipca 1947 r., bez wątpienia zastosowano zasadę zbiorowej odpowiedzialności – w reakcji na działania UPA poddano represjom wszystkich obywateli polskich narodowości ukraińskiej, bez względu na ich wiek i płeć. I bez patrzenia na to, czy ktoś sympatyzował z podziemiem, czy nie. Dlatego w sposób oczywisty „Wisła” była zbrodnią komunistyczną w rozumieniu ustawy o IPN. Więcej, jak wskazał w 2017 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, była to także zbrodnia przeciwko ludzkości. Przekonywującą linię dowodową w tej kwestii wyłożył później dr Krzysztof Persak w artykule „Akcja «Wisła» – próba kwalifikacji prawnej” ogłoszonym w „Studiach Politycznych” (nr 1/2018).


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (11)

  • StAAbrA(2020-07-31 11:03) Zgłoś naruszenie 81

    G. prawda . Onucowe jewrejstwo zaimplementowało dodatkową V kolumnę w tzw. PRL-u . I tyle w temacie .

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Akcja podobna(2020-07-31 10:09) Zgłoś naruszenie 77

    Tych akcji zbrodniczych po roku 1945 było więcej. Na Śląsku, Warmii i Mazurach. Teraz można juz o tym mówić.

    Odpowiedz
  • ab(2020-07-31 12:19) Zgłoś naruszenie 70

    cenzura. nie da się dodać komentarza. napisz coś dłuższego i sensownego a nie po linii to nie puszczą

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • test(2020-07-31 13:46) Zgłoś naruszenie 70

    Zabawne jak komunisci polskiej narodowosci (Gomolka czy Bierut) nie przestali byc Polakami, ale za to komunisci z narodowosci (Salomon Morel, Helena Wolinska, Stefan Michnik i inni zbrodniarze), absolutnie przestali byc Z. I panstwo I oraz Z jako wspolnota nie poczuwaja sie w zadnym wypadku do przepraszania w ich imieniu. Tak samo co do zbrodni w Koniuchach, Nalibokach, Skidlu... Typowe dla "obrotowej" moralnosci postaci typu pani Flieger. Dalszej czesci tekstu nie widze, ale zaloze sie ze jest tam kupa racjonalizacji stawiajacych akcje "Wisla" jako symboliczna przeciwage dla ludobojstwa wolynskiego. Tak jakby akcję przesiedlenczą, nawet przymusową, mozna bylo porownywac do metodycznego mordowania calych rodzin tylko za polska narodowosc.

    Odpowiedz
  • aha(2020-07-31 23:45) Zgłoś naruszenie 60

    Zabawne. Wolałbym być przesiedlony z sowieckiego więzienia narodów nawet do PRLu niż skończyć jak na Wołyniu 43. W normalnym kraju chociażby piśnięcie o banderyźmie w spósob inny niz negatywny skonczyłoby sie pozbawieniem obywatelstwa i deportacją do kraju przodków bez żalu. Ale nie tutaj.

    Odpowiedz
  • Tragedia(2020-07-31 10:15) Zgłoś naruszenie 52

    Dlaczego jeden jedyny senator z woj. Opolskiego nie głosował za uchwala o Tragedii Górnośląskiej

    Odpowiedz
  • Ja(2020-08-01 09:25) Zgłoś naruszenie 50

    Zdjęcie z gazetowego wydania podpisane „Polscy żołnierze w czasie wysiedleń w Bieszczadach”. W tle płonąca wioska. Na pierwszym planie jakiś bojec z laską w jednej, płaszczem na drugiej ręce. Obok drugi z worem w łapie. Na łbach jakieś czapy, różne, jakby banderowskie raczej, a nie regularnego wojska. Gdzie orzełki? To wygląda na pogrom polskiej wsi przez bandytów upowskich. Oj, wstyd Panie Ryszardzie Pieńkowski! Skąd Pan wytrzasnął taką Estere?

    Odpowiedz
  • Zev(2020-08-02 16:34) Zgłoś naruszenie 41

    To dziwne, ale przekaz jaki chce na tutaj przedstawic autorka pani Estera Fliger nijak sie a do relacji oich rodzicow i tesciow. Wyglada na to ,ze pani Estera postanowila zrobic Polakow zbirami, a Ukraincow ofiarami. To bardzo przewrotny zabieg jakze czesto stosowany przez srodowisko zaklamanych "badaczy historycznych" To po prostu haniebne i nikczemne. Dziwie sie, ze redakcja postanowila upublicznic te kalumnie bez sprawdzania faktow historycznych!

    Odpowiedz
  • Bianka(2020-08-02 21:30) Zgłoś naruszenie 00

    II wojna światowa dawno się skończyła, a aktywność Ukraińców na polskich ziemiach nie. Aktywność tzn. czystki etniczne prowadzone na Polakach na terenie należącym do Polski , a zamieszkałym głównie przez łemków. To było bardzo trudne do odparcia, ponieważ ludobójcze bandy UPA były chronione przez miejscową ludność, także popów. Zatem wysiedlenie ludności ukraińskiej było najpewniejszym sposobem na przerwanie mordowania Polaków i palenia wsi....Łuny w Bieszczadach. JKaczyński nie wiedział wcześniej nic o Wołyniu i o tym co robili Ukraińcy na terenie Polski. Ludzie też mało mówili, ponieważ bali się mściwego narodu ukraińskiego. Nie dało się inaczej. Nie zostali wypędzeni, tylko przesiedleni i zbrodnie ustały. To nie wstyd.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie