Decyzja polskiego rządu o podjęciu w Komisji Europejskiej starań, aby w związku z pandemią wesprzeć polski rynek książki wprowadzeniem zerowej stawki VAT to krok w bardzo dobrym kierunku – ocenia dyrektor Instytutu Książki Dariusz Jaworski.

Prezes Rady Ministrów, z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy oraz na wniosek wiceprezesa Rady Ministrów, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego, zdecydował się wystąpić do Komisji Europejskiej o derogację, która pozwoli na wprowadzenie zerowej stawki VAT na książki drukowane.

„Już wcześniej polski rząd podejmował starania o zerowy VAT na książki, ale te okazały się bezskuteczne. Może właśnie teraz się uda. Taka regulacja pomogłaby i wydawcom i księgarzom. To krok w bardzo dobrym kierunku” – powiedział PAP dyrektor Instytutu Książki (IK) Dariusz Jaworski przypominając, że postulat wprowadzenia zerowej stawki VAT na książki drukowane był wielokrotnie formułowany, także w ostatnim czasie, przez środowiska wydawców, księgarzy, bibliotekarzy, pisarzy, ludzi kultury.

Reklama

„Na bieżąco monitorujemy polski rynek wydawniczy, szczególnie teraz – w czasie kryzysu. Już widać że kłopoty mają wydawcy, a w wyjątkowo trudnej sytuacji są niezależne księgarnie, działające poza wielkimi sieciami. Od samego początku jesteśmy też w kontakcie z Polską Izbą Książki, Stowarzyszeniem Księgarzy Polskich i innymi organizacjami. To właśnie po rozmowach z nimi zgłosiliśmy pewne propozycje do ministerstwa kultury. W zeszłą środę w resorcie odbyła się narada, po której zdecydowano się wystąpić do Komisji Europejskiej z propozycją wprowadzenia w Polsce – na czas epidemii, ale z nadzieją, że uda się to utrzymać na stałe – zerowej stawki VAT na książki drukowane” – przypomniał Jaworski.

Jaworski podkreślił, że IK analizuje sytuacje na rynkach księgarskich w Europie i próbuje przełożyć wnioski płynące z tych badań na polskie realia. 23 kwietnia, w Światowy Dzień Książki i Praw autorskich, Bibliotek Narodowa ogłosiła najnowsze badanie czytelnictwa, z którego wynika, że „te działania, które są prowadzone, wzmacniające, zmierzające do poprawy stanu czytelnictwa zaczynają powoli przynosić efekty. Bo jednak mamy niewielki wzrost czytelnictwa. Te badanie zostały przeprowadzone na jesieni zeszłego roku, nie uwzględniają więc wzrostu czytelnictwa, jaki na pewno będzie miał miejsce w związku z epidemią” – dodał Jaworski.