Zlikwidować Rzeczpospolitą i włączyć jej ziemie do ZSRR. Taki był jedyny cel przedwojennych polskich komunistów?

autor: Andrzej Krajewski14.02.2020, 08:40; Aktualizacja: 14.02.2020, 09:40
Gułag, ZSRR, terror, komunizm rosyjski

Ataki na Polskę, jakie od końca zeszłego roku regularnie ponawia Kreml, przybierają coraz bardziej groteskowe formy.źródło: ShutterStock

Przedwojenni polscy komuniści mieli jeden cel: zlikwidować Rzeczpospolitą i włączyć jej ziemie do ZSRR. Choćby internując setki tysięcy wrogów rewolucji.

A t aki na Polskę, jakie od końca zeszłego roku regularnie ponawia Kreml, przybierają coraz bardziej groteskowe formy. Do prób udowodnienia, że przedwojenny rząd Rzeczpospolitej ponosi współodpowiedzialność za wybuch II wojny światowej i Holokaust w zeszły piątek rosyjskie MSZ dorzuciło zwątpienie w trwałość polskiej demokracji. „W ciągu ostatnich kilku lat sytuacja w zakresie praw człowieka w Polsce ulegała pogorszeniu” – alarmuje resort spraw zagranicznych kraju, w którym liderzy opozycji trafiają do aresztu – jak w przypadku Aleksieja Nawalnego – lub giną z rąk nigdy niewykrywanych sprawców, co przytrafiło się m.in. Annie Politkowskiej czy Borysowi Niemcowowi. Jeśli ktoś zbyt głośno krytykuje prezydenta Władimira Putina, bezpieczniej jest emigrować (choćby do Chorwacji), jak uczynił np. szachowy arcymistrz Garri Kasparow.

Magazyn 14 lutego 2020

Magazyn 14 lutego 2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Z tej perspektywy ostentacyjne obawy Moskwy o nasilanie się w Polsce: nietolerancji rasowej, ksenofobii, przeludnienia więzień i podważania niezawisłości sędziów mają surrealistyczny posmak. Kreml szuka narzędzia, by uderzyć celnie i mocno, lecz nie potrafi go znaleźć. Jest to o tyle trudne, o ile Rosji nie udaje się stworzyć na terenie naszego kraju politycznej agentury, zdolnej destabilizować państwo od środka. Marne sukcesy na tym polu sprawiają, że Polakom nadal żyje się bezpiecznie, a rządzący nie muszą się zbytnio martwić, czy będący na usługach Rosji dywersanci nie otrzymają znów jakiegoś zlecenia do wykonania. Takiej beztroski obywatele II Rzeczypospolitej mogliby współczesnym Polakom jedynie pozazdrościć.

Sztab rewolucji

„Prawda miała wówczas dla nas tylko jeden wymiar” – wspominał w pamiętniku Władysław Gomułka. „Zawierały ją zawsze (…) uchwały zjazdów i posiedzeń plenarnych KC KPP, Międzynarodówki Komunistycznej i jej Komitetu Wykonawczego, którym przewodziła – jak nas uczono – nieomylna, służąca za wzór wszystkim partiom komunistycznym świata, Wszechzwiązkowa Partia Komunistyczna (bolszewików)” – tak opisywał początki swojej politycznej kariery I sekretarz KC PZPR w latach 1956–1970.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie