statystyki

Cezary Pazura: Za milion wyświetleń na YT dostajesz tysiąc złotych [ROZMOWA]

autor: Robert Mazurek31.01.2020, 07:58; Aktualizacja: 31.01.2020, 10:24
Cezary Pazura - aktor filmowy i teatralny, artysta kabaretowy, reżyser, youtuber. Cezary Pazura fot. Darek Golik

Cezary Pazura - aktor filmowy i teatralny, artysta kabaretowy, reżyser, youtuber. Cezary Pazura fot. Darek Golikźródło: DGP

Jeśli miałbym sprzedać swój wizerunek, na który pracowałem 30 lat, to za odpowiednie pieniądze. Z całym szacunkiem, ale za dziesięć tysięcy nie będę na YouTubie niczego reklamował, bo tyle to ja zarobię w filmie, teatrze czy w kabarecie.

To rola życia?

Tak twierdzi mój teść, a on często ma rację.

Ma rację, że to świetna rola.

Jak przeczytałem scenariusz „Psów 3”, to aż krzyknąłem: „Yes!”. Nareszcie dostałem rolę, w której bohater przechodzi autentyczną przemianę. Aktor zawsze tego szuka w roli, to jest prawdziwe wyzwanie.

Wyzwanie, bo można to schrzanić?

Czytam najtrudniejszą scenę, z prosektorium, gdzie opowiadam o synu, same krótkie zdania. Łzy mi popłynęły. „E, będę miał łatwe granie” – pomyślałem. I co? Pracowałem nad rolą tak długo, że emocje odpłynęły. W teatrze możesz je odbudować, tu nie masz czasu, bo trzeba wyjść i zagrać. A ja przez 33 lata pracy w zawodzie nie miałem zadania, że mam wyjść i rozpaczać.

Jak pan sobie poradził? Jak się płacze na zawołanie, to sztuczki czy emocje?

Muszę wykrzesać z siebie emocje. Jak? W teatrze graliśmy „Ożenek” i reżyser poprosił mnie, bym w ostatniej scenie, wygłaszając monolog, miał łzy w oczach. Próbuję, próbuję i nic. Wszystkie straszne rzeczy z mojego życia zupełnie mi wyblakły, odkąd poznałem Edytkę i mamy troje dzieci. Byłem przekonany, że to położę.

Magazyn DGP 31.01.20

Magazyn DGP 31.01.20

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nie położył pan?

Mówię w monologu, że to siedemnasta panna młoda, do której startuję, i ludzie zaczęli się śmiać. Zrobiło mi się tak przykro, że śmieją się z mojego cierpienia, że łzy pojawiły się same. Tylko że to był teatr, a w filmie mam na to kilka chwil, w zasadzie jedno ujęcie.

Może pan robić duble.

Na próbie w prosektorium odkrywałem prześcieradło i ręce mi tak drżały, że wszystko pięknie falowało, a w filmie tego nie ma. Zapomniałem. Widzę w charakteryzacji mego filmowego syna z ranami i mam łzy w oczach, ale potem idziemy na fajkę, rany mi się opatrzyły i znów kłopot, bo jak w to uwierzyć?

W filmie jednak pan płakał.

Nawet nieboszczyk – syn mi powiedział: „Panie Czarku, wzruszyłem się”. Janek Frycz mówił, że każdy by uciekał od tego, co zagrałem, od tych bebechów, bo utrzymać tę rozpacz kilka minut przodem, czyli twarzą do kamery, to ho, ho…

Jak można tę scenę zagrać inaczej?

Można chować się za formę, można – jak złośliwie mówił Janek – próbować robić kreację. „A ty nie robiłeś kreacji, byłeś szczery” – pochwalił mnie. A to dla mnie ważne, bo on wie jako aktor, jak trudno się z czymś takim zmierzyć.

W „Psach” był pan taką sierotą…

…ale dobrym chłopakiem.

Dobrym, ale frajerem. W „Psach 3” jest pan facetem z krwi i kości.

Tu mnie Boguś przypilnował. Przed planem obejrzałem sobie „Psy 2” i zacząłem wskrzeszać tego trupa. Trupa, bo tego młodego chłopaka już we mnie nie ma. No i zacząłem grać takimi środkami jak 25 lat temu. Boguś na mnie popatrzył: „Co ty robisz?”. „No wiesz, jestem Waldek Morawiec” – odpowiedziałem. „Nie, ty już jesteś Waldemar Morawiec, nie graj tak, bo to będzie nieprawdziwe”. Przestrzegł, że udawanie młodego będzie infantylne, nie do zniesienia.

To on panu mówił, nie Pasikowski?


Pozostało jeszcze 77% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie