statystyki

Twórcy powinni być traktowani jak przedsiębiorcy. A przedsiębiorcy powinni być traktowani lepiej

autor: Sebastian Stodolak15.12.2019, 09:00; Aktualizacja: 15.12.2019, 09:22
muzyka, pieniądze, kasa, dolar, pianino

Słynny projekt ustawy o statusie artysty zawodowego ma być pierwszym krokiem do utworzenia funduszu pomocowego z myślą o cienko przędących autorach. W założeniu dopłaci on do składek emerytalnych tym, których przychody będą niższe niż średnia pensja krajowa z poprzedniego roku. Ale czy to rzeczywiście dobre rozwiązanie? Można mieć co do tego wątpliwości.źródło: ShutterStock

Specjalne wsparcie państwa dla twórców kultury? Nie tak szybko. Twórcy powinni być traktowani jak przedsiębiorcy. A przedsiębiorcy powinni być traktowani lepiej.

T o naprawdę harówka. Etat i praca twórcza? Nie ma porównania – przekonuje mnie Agata Napiórska, autorka „Jak oni pracują”, dwutomowej serii wywiadów z twórcami polskiej kultury. Autor kryminałów Zygmunt Miłoszewski, wokalistka soulowa Paulina Przybysz i artystka performatywna Katarzyna Kozyra – to tylko trzy ze stu osób, które opowiedziały Napiórskiej, jak jest naprawdę w „gospodarce kreatywnej”.

Rozmawiamy w małej kawiarni na Starych Bielanach. Sobota. 10.00 rano. Gdy większość Polaków właśnie odsypia pracowity tydzień albo szturmuje sklepy (jutro niedziela niehandlowa), relatywnie niewielka, lecz niezwykle ważna grupa ludzi narzuca kolejną warstwę farby na płótno, wystukuje następny akapit nowej powieści, wysyła nową porcję ofert na festiwale muzyczne czy przygotowuje wernisaż. Tworzy dzieła albo próbuje je sprzedać. – W przypadku twórców praca rozkłada się często na wszystkie dni tygodnia i na wszystkie pory dnia. Nie jest i zazwyczaj nie może być unormowana z zewnątrz tak jak praca etatowa. Dlatego twórcy to mistrzowie samodyscypliny. To, że działają tylko w przypływie natchnienia, pomiędzy jednym a drugim knajpianym maratonem, to mit. Ich praca, często tytaniczna, nie zawsze się opłaca. Nie wszyscy mają status równy Miłoszewskiemu czy Kozyrze i muszą naprawdę walczyć o byt – zauważa Napiórska.

Jej obserwacje potwierdza raport naukowców z Uniwersytetu SWPS, przygotowany na zlecenie Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Liczbę twórców w Polsce – tych, dla których sztuka to życie także w ekonomicznym sensie – oszacowano w nim na ok. 60 tys. Okazało się, że połowa z nich nie wyciąga miesięcznie nawet 2,5 tys. zł netto, a średnie wynagrodzenie to 3,3 tys. zł. Z czego tu oszczędzać na emeryturę?

Właśnie. Nie ma z czego. Więc nie oszczędzają. To kolejny argument, jak często się twierdzi, za tym, by państwo wreszcie zaczęło twórcom pomagać w odczuwalny sposób. Słynny projekt ustawy o statusie artysty zawodowego ma być pierwszym krokiem do utworzenia funduszu pomocowego z myślą o cienko przędących autorach. W założeniu dopłaci on do składek emerytalnych tym, których przychody będą niższe niż średnia pensja krajowa z poprzedniego roku.

Ale czy to rzeczywiście dobre rozwiązanie? Można mieć co do tego wątpliwości.

Miasto Świętej Wieży i... komercji

Po pierwsze, pełniejsze uczestnictwo w powszechnym systemie ubezpieczeń społecznych w jego obecnym, niezreformowanym kształcie nijak nie ochroni twórców przed uniwersalnymi bolączkami: niższymi emeryturami i niewydajną ochroną zdrowia. Można skwitować, że lepszy rydz niż nic, ale można też powiedzieć, że w końcu artyści będą mieć tak źle jak wszyscy inni.


Pozostało 86% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (5)

  • dzwon ze spiżu(2019-12-15 13:37) Zgłoś naruszenie 30

    Wszystko to prowadzi nieuchronnie do wlezienia z pisimi kopytami ludziom do kieszeni , a z czarnymi kopytami do łóżek.

    Odpowiedz
  • Bert(2019-12-15 11:35) Zgłoś naruszenie 31

    może niech przedsiębiorcy zaczną od tego, że sami siebie nawzajem będą traktować lepiej

    Odpowiedz
  • Roza(2019-12-15 19:36) Zgłoś naruszenie 30

    Polecam bycie konstruktorem po budownictwie. Zapitol 12 godzin dziennie,odpowiedzialnosc wieksza niż u architekta, bo to nie architekt robi obliczenia, a kasa i prestiż mniejsze.

    Odpowiedz
  • xxxx(2019-12-15 14:08) Zgłoś naruszenie 22

    Polecam tlumaczenie prozy i poezji - zapitol 12 godzin dziennie. Kasa nie oszałamia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie