statystyki

Dyrektor Teatru Nowego w Łodzi: Albo teatry będą prawe, albo ich nie będzie [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti11.10.2019, 09:10; Aktualizacja: 11.10.2019, 22:04
Krzysztof Dudek Od 2016 r. dyrektor Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi. W latach 2007–2016 dyrektor Narodowego Centrum Kultury. W latach 80. XX w. działał w Pomarańczowej Alternatywie Fot. Maksymilian Rigamonti

Krzysztof Dudek Od 2016 r. dyrektor Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi. W latach 2007–2016 dyrektor Narodowego Centrum Kultury. W latach 80. XX w. działał w Pomarańczowej Alternatywie Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Maksymilian Rigamonti

- Obecna władza wykorzystuje kulturę do celów politycznych, a poprzednia władza nie doceniała kultury w budowaniu świadomości obywatelskiej, tożsamości, otwartości na świat - mówi w wywiadzie dla DGP Krzysztof Dudek. Od 2016 r. dyrektor Teatru Nowego im. Kazimierza Dejmka w Łodzi.

Jest pan adwokatem.

Z wykształcenia. Ale kulturę stawiam przed prawem. Ona jest ważniejsza. Przez ponad osiem lat, do 2016 r., zarządzałem najważniejszą instytucją kulturalną w Polsce – Narodowym Centrum Kultury.

Paweł Potoroczyn kandyduje do Sejmu. On za rządów Platformy, tak jak pan, promował kulturę polską na świecie.

On był szefem Instytutu Adama Mickiewicza. IAM oraz NCK to były współpracujące instytucje. Z Pawłem przyjaźnimy się, jesteśmy w kontakcie.

Potoroczyn mówi, że chce być ministrem kultury.

A ja jego zastępcą. Wiem, że razem przywrócilibyśmy kulturze i jej promocji należne miejsce. W Polsce i na świecie. Obydwaj wiemy, jak się ją wspiera, nie robiąc przy tym propagandy.

Podobno na łódzkim Teatrze Nowym, któremu teraz pan szefuje, ciąży klątwa jego dawnego dyrektora Kazimierza Dejmka?

Tak, chyba tak. Schematy, układy zastałe, atmosfera... Różne rzeczy się tu działy. 16 lat temu straż miejska na polecenie prezydenta miasta Jerzego Kropiwnickiego wyprowadziła z gmachu tego teatru protestujących aktorów, którzy nie godzili się na polityczne obsadzenie stanowisk dyrektorskich. Politycy nie rozumieli, że z artystami tak się nie postępuje.


Pozostało jeszcze 93% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Redakcja poleca

Galerie