statystyki

Gdy Polak i Czech się biją: Dlaczego nie udało nam się zawiązać sojuszu przeciwko Hitlerowi z Czechosłowacją?

autor: Andrzej Krajewski22.09.2019, 19:00
Adolf Hitler - 1932 rok

Adolf Hitler - 1932 rokźródło: ShutterStock

Na przeszkodzie sojuszu Polski z Czechosłowacją stały: Zaolzie, rusofilizm Pragi oraz fantasmagorie Józefa Becka. To w zupełności wystarczyło do popełnienia tylu błędów, by obie nacje zapłaciły za nie swoją niepodległością

D opóki istniało wspólne państwo Czechów i Słowaków, III Rzesza miała w Europie Środkowej związane ręce. Na dokładkę Berlin nie mógł ryzykować wojny z Francją, bo obawiał się, że będzie musiał ją, jak w lecie 1914 r., prowadzić na dwóch frontach. Chcąc podporządkować sobie kontynent i wyszarpać „przestrzeń życiową” na wschodzie, Adolf Hitler musiał wpierw zniszczyć Czechosłowację.

Dla niego stanowiło to oczywistość. Jednak kierujący polską polityką zagraniczną Józef Beck tej oczywistości nie dostrzegał. Zaś czescy przywódcy nie chcieli przyjąć do wiadomości, iż szanse ocalenia niepodległości ich kraju daje jedynie sojusz z Polską.

Zaolzie ponad wszystko

10 maja 1935 r., dwa dni przed śmiercią Józefa Piłsudskiego, do Warszawy zawitał francuski minister spraw zagranicznych Pierre Laval. Przyjął go, z trudno skrywaną niechęcią, płk Józef Beck. Szef MSZ nie znosił protekcjonalności, z jaką Paryż traktował Warszawę. Na dokładkę Francja osiem dni wcześniej podpisała z ZSRR układ o wzajemnej pomocy. Wymierzony był przeciwko III Rzeszy, jednak gdyby Armia Czerwona zechciała podjąć marsz na zachód, to na jej drodze leżała Polska.

Magazyn DGP 20 września 2019

Magazyn DGP 20 września 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Lodowato uprzejmego Becka gość poinformował, że prezydent Czechosłowacji Edvard Beneš poprosił go o przysługę. Na początek w imieniu czeskiego przywódcy Laval zapytał, czy w razie najazdu Niemiec na Czechosłowację Polska przyłączy się do agresora. „Oburzony szef polskiej dyplomacji odparł, iż to Polska stała się obiektem czechosłowackiej agresji w 1919 r., a sama nigdy nie wprowadziła swych wojsk na terytorium Republiki Czechosłowackiej” – opisuje Sebastian Pilarski w publikacji „Polskie koła oficjalne wobec rozwoju stosunków czechosłowacko-sowieckich w drugiej połowie lat trzydziestych XX w.”. Po zapewnieniach Becka, że II RP nie czyha na rozbiór Czechosłowacji, Laval oznajmił, iż Beneš chciałby poprawy relacji z Polską. Wówczas pułkownik zaprezentował listę krzywd doznanych przez Warszawę ze strony Pragi: w 1919 r. armia czeska zajęła Śląsk Cieszyński, w 1921 r. czechosłowacki wywiad pomagał zakładać w Galicji tajne komórki Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, i przede wszystkim – narastała bohemizacja Polaków na zajętym terytorium. W grudniu 1928 r. parlament w Pradze przyjął ustawę likwidującą odrębność regionu, tworząc jednocześnie kraj morawsko-śląski. Dzięki zabiegom administracyjnym Czesi zyskali znaczącą przewagę podczas wyborów regionalnych i ogólnopaństwowych. Równocześnie sukcesywnie likwidowano polskie szkoły.

Laval nie dowiedział się od Becka rzeczy najważniejszej. Plany, które kreślono w Warszawie, zakładały zbudowanie wielkiego sojuszu państw Europy Wschodniej. W tym celu należało najpierw doprowadzić do pojednania Węgrów z Rumunami. Zdaniem szefa polskiego MSZ najłatwiej dawało się to osiągnąć kosztem Czechosłowacji – Beck uznawał ją zresztą za twór „sezonowy”. Bo Czesi stanowili 40 proc. jego mieszkańców, Słowakom marzyło się własne państwo, zaś 2 mln sudeckich Niemców chciało przyłączenia do III Rzeszy. Gdyby doszło do rozbioru Czechosłowacji, to Beck zamierzał optować za oddaniem jej wschodnich rejonów Węgrom – miała to być rekompensata dla Budapesztu za utracony na rzecz Rumunii Siedmiogród.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (1)

  • Adrian93(2020-04-25 19:53) Zgłoś naruszenie 10

    Bardzo głupie i krótkowzroczne myślenie Becka.Wprawę zaolzia i osobiste animozję w obliczu zagrożenia ZE strony szwabów należało odłożyć na dalszy plan.Połączone siły Polsko-Czeskie stanowiły wystarczającą przeciw wagę dla wermachtu.Niemcy we wrześniu 39 byli w o tyle dobrym położeniu gdyż mogli uderzyć z 3 stron jednocześnie na szeroko rozciągniętym froncie na którym nie sposób było się długo bronić.W drugą stronę działo to w ten sam sposób.W sojuszu z Czechosłowacją 38 mielibyśmy zabezpieczoną południową flankę oni zaś północną.W razie ataku Niemiec na CS my uderzylibyśmy na śląsk pomorze i prusy wschodnie tylko na jednym odcinku mogli na jakiś czas się utrzymać.Z kolei Czesi dziięki dogodnemu ukształtowaniu terenu i nowoczesnej armii długimi miesiącami mogli stawiać opór.Niemcy nie byli wtedy przygotowane na długotrwałą wojnę.Z kolei nawet tchórzliwi francuzi widząc jak ustępującą pola Polsce i CS Niemcy mogli zdecydować się na atak od zachodu.Dzięki tej osieczy czeskiej można było zyskać misiejsze ziemie odzyskane plus obrót kaliningracki nie tracąc kresów wschodnich.Powstrzymało by to wybuch 2 wojny światowej który ograniczyłby się do lokalnego konfliktu,rzeżni wołyńskiej która nie miałaby racji bytu dzięki ochronie ludności polskiej przez regularne odziały.Sowieci także nie stanowili zagrożenia od wschodu za sprawą prowadzonej ówczas przez Stalin wielkiej czystki w radzieckiej generalicji.Co do zaolzia nie wykluczone ze CS wdzięczne za pomoc zdecydowałyby się sprzedać je nam jak Rosja sprzedała Alaskę Stanom Zjednoczonym : ]

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie