statystyki

Rzeź Woli: Zostało po nich 12 ton popiołu

autor: Małgorzata Czerwińska-Buczek01.08.2019, 08:00; Aktualizacja: 01.08.2019, 11:15
Heinz Reinefarth, rzeź Woli, powstanie warszawskie, II wojna światowa

SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth wraz z żołnierzami 3 Pułku Kozaków. Źródło: Stanislaw Kopf (1994) 63 dni, Warszawa: Wydawn. Bellona ISBN 978-8311082939.źródło: Domena Publiczna

Jerzy Janowski całe życie poświęcił temu, żeby świat nie zapomniał o zbrodni popełnionej przez Niemców na warszawskiej Woli

1 4 września rano mama umyła mi i siostrom włosy. Miałyśmy bardzo ładne włosy. Około jedenastej rozpoczął się straszliwy niemiecki atak na Marymont. Wszyscy pobiegliśmy do ogrodu, gdzie był przygotowany „schron” – głęboki rów nakryty gałęziami i plandekami – tam się ukryliśmy. Znaleźli nas. Jeden z oprawców miał karabin maszynowy, drugi – miotacz ognia, skierowany w naszą stronę. Po kilku chwilach nasze włosy były kompletnie spalone. Mama chciała nas osłonić od ognia i płonęła żywcem. Miała popalone dłonie i nogi od kolan po kostki. Próbowaliśmy ratować się ucieczką. Najpierw pobiegła dwójka dzieci Fudałów. Udało im się. Potem moja siostra Basia. Dostała w nogę. Pamiętam jej krzyk: – Mamo, moja noga. Przysiadła i wtedy dostała w głowę. Skonała na siedząco. Po Basi poderwała się pani Fudałowa, natychmiast została trafiona i jej ciało zwaliło się na nas. Byliśmy przekonani, że już nic nas nie uratuje. Ale nagły powiew odwrócił płomień z miotacza i ogień poleciał na Niemca. Żołnierze zaczęli odchodzić. Wtedy wiele osób poderwało się do ucieczki i… dosięgnęły ich kule. My zostaliśmy i to nas ocaliło. W środku nocy, kiedy zrobiło się dookoła spokojnej, wyszliśmy. Ogród był pełen ciał. Słychać było jęki konających”. To fragment wspomnień Janiny Stańskiej, obecnie siostry Urszulanki.

Marymont, Stare Miasto, Czerniaków, Mokotów, Wola… w czasie Powstania Warszawskiego w każdej dzielnicy mordowani byli cywile. Kobiety, dzieci, starcy, chorzy i niepełnosprawni. Według różnych szacunków zginęło między 150 a 180 tys. osób cywilnych, z czego co najmniej 30 proc. zostało zamordowanych w egzekucjach. Największych bestialstw na ludności Niemcy dopuścili się na Woli. Historykom udało się ustalić personalia prawie 60 tys. ofiar, ale mogło ich być znacznie więcej. O dokładnych liczbach nie może być mowy, bo stosy ciał najczęściej polewano benzyną i podpalano. Po wojnie z terenu dzielnicy zebrano… 12 ton spopielonych zwłok.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie