statystyki

Tomczyk: Nie mogę znieść polskiego kompleksu, że nie będziemy pełnowartościowymi Europejczykami [WYWIAD]

autor: Robert Mazurek01.03.2019, 07:31; Aktualizacja: 01.03.2019, 08:02
Wojciech Tomczyk fot. Marcin Łobaczewski scenarzysta dramaturg

Wojciech Tomczyk fot. Marcin Łobaczewski scenarzysta dramaturgźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Marcin Łobaczewski

Założenie, że musimy robić filmy, które mają koniecznie zmienić myślenie o historii i o Polsce, pokazuje nasz gigantyczny kompleks - mówi Wojciech Tomczyk w rozmowie z Robertem Mazurkiem.

PiS rządzi już ponad trzy lata, a Mel Gibson wciąż nie zagrał Jana III Sobieskiego – i Oscara nie dostaliśmy.

Nie mogę znieść tego polskiego kompleksu, że nie będziemy pełnowartościowymi Europejczykami, dopóki amerykański gwiazdor nie zagra polskiego króla.

To nie kompleksy tylko chytra kalkulacja, że jeśli króla zagra Gibson, to Amerykanie taki film obejrzą, a jeśli zagra Janusz Gajos, to nie.

W takim razie to mało chytre podejście, bo podstawą nie jest angaż gwiazdy, tylko historia. Za każdym sukcesem filmu stoi scenariusz…

Co mówi zawodowy scenarzysta.

I moje doświadczenie jest takie, że jak napiszę historię lokalną, unurzaną w polskich problemach, jak choćby „Norymbergę” czy serial „Sprawiedliwi” o Polakach ratujących Żydów, to natychmiast zostaje to zauważone w Europie.

Ale „Norymberga” trafia do teatralnych smakoszy, nam trzeba trafić do milionów.

Ale tego się nie robi w ten sposób, że się każe Gibsonowi grać Sobieskiego.

A jak?

Opowiem panu prawdziwą historię. W 1924 r. Władysław Reymont dostaje Nobla za „Chłopów”. W Szwajcarii swój dom miał Ignacy Jan Paderewski, który podarował angielskie wydanie „Chłopów” sąsiadowi – indyjskiemu maharadży Nawanagaru. Ten maharadża podarował je swojemu bratankowi, który poznał i Paderewskiego, i potem gen. Władysława Sikorskiego. Kiedy wybuchła II wojna światowa i trzeba było ratować polskie sieroty z piekła Sowietów, to właśnie ten zafascynowany „Chłopami” i polskością młody maharadża Jam Sahib Digvijaysinhji zorganizował dla nich sierocińce, uratował setki dzieci.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie