statystyki

Stosunki Polska-Izrael: Długi cień krzywd z przeszłości

autor: Andrzej Krajewski22.02.2019, 10:00; Aktualizacja: 22.02.2019, 10:51
Izrael

Władze II RP, widząc wzbierającą w latach 30. falę antysemityzmu, wierzyły, że powstanie Państwa Izrael rozwiąże problem, bo sprawi, że z Polski wyjedzie znacząca liczba obywateli wyznania mojżeszowego. Trzymając się tej idei, rząd stał się najwierniejszym sojusznikiem żydowskich nacjonalistów, pomagając, jak nikt inny, w założeniu Izraela. Dzięki polskiemu wspieraniu emigracji do Palestyny ponad 100 tys. Żydów ocalono (nieświadomie) przed Holocaustem. Jednak wcześniej władze traktowały ich tak fatalnie, że uratowani zamiast wdzięczności zapamiętali swoim dobroczyńcom przeróżne krzywdy.źródło: ShutterStock

Polska jak żaden inny kraj wspierała utworzenie Izraela, w nadziei… pozbycia się Żydów. Ci ze złych wspomnień o Polakach uczynili jeden z fundamentów własnej tożsamości i państwowości

R elacje polsko-żydowskie pełne są paradoksów sprawiających, że bez względu na teraźniejsze interesy to przeszłość jest w nich najważniejsza. Współczesny Izrael jest jednym z najbardziej osamotnionych państw świata. Skazanym na toczenie wiecznej wojny z Palestyńczykami oraz każdym regionalnym mocarstwem, które chce odgrywać dominującą rolę na Bliskim Wschodzie. Niegdyś były to Egipt, Syria oraz Arabia Saudyjska. Teraz jest to Iran, a szykuje się też coraz ostrzejszy konflikt z Turcją.

Magazyn DGP 22.02.19.

Magazyn DGP 22.02.19.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak stare kraje UE podchodzą do kwestii przetrwania Izraela, najlepiej było widać jesienią 1973 r. podczas wojny Jom Kippur. Gdy Żydzi powstrzymywali egipskie i syryjskie wojska pancerne przed przebiciem się na równiny Galilei (co oznaczałoby definitywną klęskę), europejskie kraje NATO solidarnie odmówiły zgody na lądowanie amerykańskich samolotów wiozących broń, amunicję i części zamienne dla izraelskiej armii. Bez tych dostaw wojna zostałaby przegrana, a los żydowskich mieszkańców regionu – przesądzony. Jednak zachodnie rządy i opinia publiczna nie widziały niczego sprzecznego w potępieniu Holocaustu i okazywaniu współczucia dla jego ofiar, a jednocześnie biernemu przyglądaniu się, czy wydarzy się nowy. Udzielenie realnego wsparcia państwu żydowskiemu oznaczało wejście w konflikt z krajami arabskimi, szczególnie tymi zrzeszonymi w OPEC. Koszt takiego sporu byłby zaś wyższy niż późniejszego demonstracyjnego uderzenia się w piersi. Na tym polega właśnie łączenie politycznej pragmatyki z polityką wizerunkową dojrzałych państw – choć jej elementem jest również zaprzeczenie, by takie kalkulacje były w ogóle prowadzone. Jesienią 1973 r. Izrael ocalał dzięki Portugalii. Lizbona zgodziła się, żeby amerykańskie samoloty transportowe mogły uzupełniać paliwo w bazie lotniczej na Azorach. W zamian Stany Zjednoczone zniosły restrykcje handlowe narzucone wcześniej na miejscowy reżim oraz obiecały dostawę nowoczesnego sprzętu dla portugalskiej armii.

Rząd II RP stał się najwierniejszym sojusznikiem żydowskich nacjonalistów, pomagając, jak nikt inny, w założeniu Izraela. Dzięki polskiemu wspieraniu emigracji do Palestyny ponad 100 tys. Żydów ocalono przed Holokaustem

Wygranie wojny Jom Kippur, skuteczne tłumienie palestyńskich buntów czy nawet zawarcie trwałego pokoju z Egiptem jedynie odrobinę poprawiły strategiczne położenie Izraela. Najwięksi wrogowie w regionie posiadają olbrzymią przewagę demograficzną i nawet bez broni atomowej są śmiertelnym zagrożeniem. Malutkie państwo, choć dysponuje potężną armią i rakietami z głowicami jądrowymi, nie może sobie pozwolić na żadną klęskę militarną, bo stawką jest przetrwanie. Stuprocentowych gwarancji bezpieczeństwa nie daje mu nawet wsparcie Stanów Zjednoczonych – prezydentura Baracka Obamy dowiodła, że w Waszyngtonie jest też możliwa administracja „izraelosceptyczna”. Warszawa powinna zatem zadać sobie pytanie, jak w tej układance szukać strategicznego interesu Polski.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (4)

  • Bert(2019-02-22 18:36) Zgłoś naruszenie 52

    To co może nam dać Izrael to nowoczesna broń masowego rażenia. To co my Izraelowi, to możliwość osiedlenia się uciekinierów w Polsce jak mu się podwinie noga. Reszta jest pomijalna. Żeby doszło do porozumienia Izrael musi stanąć wobec Polski w prawdzie. Inaczej nie ma co z nim gadać.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • eith(2019-02-24 20:13) Zgłoś naruszenie 10

    Skoro oni nas tak nienawidzą, to daliby nam zepsutą broń masowego rażenia. Więc ja się na taki układ nie piszę. Z resztą historycznie nigdy dobrze nie wychodziliśmy na osiedlaniu w naszym kraju obcych.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie