statystyki

„Dom z dwiema wieżami”. Trzy słowa rujnują całą rodzinną konstrukcję

autor: Piotr Kofta12.01.2019, 13:30; Aktualizacja: 12.01.2019, 14:01
Maciej Zaremba-Bielawski, „Dom z dwiema wieżami”

Jest to także opowieść o antysemityzmie – bardzo emocjonalne oskarżenie Polski i Polaków, że swoją niepodległą tożsamość narodową zbudowali nie tyle na dumie i honorze, ile na nienawiści wobec Żydów. Na zdjęciu fragment okładki książki Macieja Zaremby-Bielawskiego „Dom z dwiema wieżami”.źródło: Materiały Prasowe

Zaremba-Bielawski nie wziął się znikąd – od 30 lat bez litości garbuje skórę Szwedom za ich liczne grzechy. Tym razem także występuje w roli reportera, ale jednocześnie przemawia głosem chłopaka, któremu niegdyś nagle, z absurdalnych przesłanek, odmówiono bycia Polakiem, i który spojrzał w druzgocącą otchłań wielopokoleniowego, etnicznego lęku. Warto go słuchać.

Ś wiat, w którym się rodzimy, wydaje nam się normalny, nawet jeśli z różnych względów normalny nie jest. Więcej nawet: do pewnego momentu to jedyny z możliwych światów. Dzieci łatwo się adaptują i mają wiele cierpliwości. Przychodząca wraz z dojrzewaniem i dorosłością weryfikacja bywa bolesna. Rzadko jednak jest tak szokująca, jak w wypadku Macieja Zaremby-Bielawskiego. Do pewnego ranka w grudniu 196 8 r . (ma wtedy 1 7 l at) sądzi, że jest Polakiem, którego przodkowie walczyli pod Grunwaldem z wojskami Zakonu, jeszcze przed tygodniem żegnał (jako zatroskany Polak) żydowskich przyjaciół, wypraszanych właśnie z kraju w ramach antysemickiej czystki. Ale już po południu tego samego dnia jest – ku swojemu niepomiernemu zdziwieniu – Żydem. I wygnańcem. „Fotografuję i nocami zamieniam łazienkę w ciemnię. Widziałem »Powiększenie« Antonioniego. Jeśli powiększyć obraz dostatecznie, to można odkryć rzeczy, które ludzie pragną ukryć. Okno jest zaklejone gruboziarnistymi zdjęciami listowia i grup ludzkich na przystankach. Nie stać mnie na suszarkę, ale ktoś powiedział, że można suszyć pozytywy na szkle. Może i można, tylko że potem nie da się ich odkleić. Stoję z żyletką w dłoni, kiedy wchodzi mama. Prosi, żebym usiadł. Ma coś do powiedzenia.

Magazyn DGP z 11 stycznia 2019

Magazyn DGP z 11 stycznia 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie