Kto wygra mecz? Burżuazja! Kto? Burżuazja! Kto? Burżua, burżua, burżua! Do boju, burżuazjo! Wiele już osiągnęłaś. I wiele jeszcze przed tobą. Tak można w największym skrócie podsumować sążnisty tom wydany właśnie po polsku przez wrocławski Instytut Ludwiga von Misesa.
Jego autorką jest Deirdre McCloskey, amerykańska ekonomistka, która samą siebie określa jako „postmodernistyczną, wolnościową, ilościową, episkopalną i feministyczną arystoteliczkę”. Dodajmy do tego fakt, że McCloskey to najbardziej znana osoba transpłciowa w amerykańskiej akademii. Swoje doświadczenie fundamentalnej zmiany z mężczyzny w kobietę (w wieku lat 53) opisała zresztą w głośnej swego czasu w Ameryce książce „Crossing” (rok 1999). Wszystko to razem od lat tworzy wokół McCloskey aurę postaci nietuzinkowej. Podobnie zresztą jak prace 75-letniej ekonomistki.
Swoją serię o burżuazji McCloskey zaczęła pisać w 2006 r. Zamiar był niezwykle ambitny: ekonomistka zapowiadała sześć tomów opracowania. Na razie wyszły trzy. Ostatni – jak dotąd – w 2016 r. Zaś przetłumaczona właśnie na polski „Godność” to druga część cyklu, 600-stronicowa opowieść o sile, która – zdaniem McCloskey – stoi za rozwojem kapitalizmu. Tą siłą jest właśnie burżuazja, według pani profesor najważniejsza, najbardziej rzutka i najbardziej etyczna część społeczeństw zachodnich. To nie jest tak, że kapitalizm tę burżuazję stworzył. Było odwrotnie. Bez niej kapitalizmu by po prostu nie było. Ale McCloskey idzie dalej. Mówi, że bez burżuazji nie byłoby w zasadzie niczego. A już na pewno rozwoju.