Czy już spędzacie długie godziny oglądając na Netfliksie „He-Mana i władców wszechświata”? Jeśli tak, to potem czeka was binge-watching serialu „She-Ra” (przypomnijmy, że chodzi o siostrę He-Mana). Tak, zdecydowanie seriale z lat osiemdziesiątych przywołują konkretne wspomnienia z dzieciństwa.

Ale jest cała masa animacji, o których zdążyliśmy zapomnieć. Które dawno, dawno temu pojawiały się dograne na kasetach VHS po jakimś sensacyjnym filmie, a później bywały – choć na pewno nie wszystkie – wyświetlane na antenach stacji telewizyjnych w stylu RTL 7. Wybraliśmy takie, które fajnie byłoby znów obejrzeć – choćby po to, by przekonać się, jak dziwaczne to bywały produkcje. I specjalnie wybraliśmy te, które powstały na podstawie wielkich przebojów kinowych. Bo dziś aż trudno uwierzyć, jakie filmy trzydzieści lat temu przerabiano na seriale animowane.

Rambo: The Force of Freedom (1986)